Rolnictwo Znanych ?wiatów

Zarys historii rolnictwa

Pierwsza Republika

W tamtym okresie rolnictwo opiera?o si? na zupe?nie innych zasadach, ni? w czasach Alexiusa. Uprawa roli i hodowla stanowi?y raczej dziedzin? nauki, a nie styl ?ycia. Pierwsza Republika wyda?a szczepy i nasiona kilku wspó?czesnych ro?lin, wówczas powsta?y gatunki zwierz?t, które ewoluowa?y przez wieki.

Diaspora

Rozproszenie ludzko?ci w?ród gwiazd wi?za?o si? z rozproszeniem gatunków ro?lin i zwierz?t. Cechy ka?dej z planet wykszta?ci?y osobne kultury rolnicze. Izolacja nie sprzyja?a wymianie technik i dóbr - st?d wzi??y si? ró?nice poziomów technologii rolniczej i rozmaite kurioza, w rodzaju lokalnych diet. ?yzne ?wiaty, z odpowiedni? infrastruktur?, zachowa?y tajniki sprzed wieków. Równocze?nie na biednych planetach panowa? g?ód i rozprzestrzenia?y si? epidemie.

Druga Republika

Z?oty wiek ludzko?ci nie zas?yn?? jako z?oty wiek rolnictwa z bardzo prostego powodu. Stereotypy dotycz?ce tamtego okresu ka?? kojarzy? Drug? Republik? z golemami, statkami kosmicznymi, maszynami my?l?cymi. Oczywi?cie wówczas, podobnie jak w czasach Alexiusa, ludzie musieli je??. Z tym, ?e k?opot z wy?ywieniem ludzko?ci nie by? problemem pierwszoplanowym. Hydroponika i wzbogacana genetycznie ?ywo?? - to co po wiekach od upadku jest ciekawostk?, dla ludzi Drugiej Republiki by?o chlebem powszednim - dos?ownie i w przeno?ni. Nawet najbiedniejsi byli sobie w stanie zapewni? wy?ywienie, chocia?by jedzenie syntetyczne. Na holoobrazach przedstawiaj?cych plantacje z tamtego okresu, poza bujno?ci? upraw, uderza zawsze ten sam szczegó?. Brak si?y ludzkiej uczestnicz?cej w produkcji agrarnej. Paradoksalnie pot?ga rolnictwa Drugiej Republiki doprowadzi?a do katastrofy ustroju. Zautomatyzowane uprawy oznacza?y bezrobocie dla miliardów ludzi. Bezrobocie, z kolei, oznacza?o niski (jak na owe czasy) standard ?ycia i nadmiar wolnego czasu u proletariatu. St?d niezadowolenie, bunty, w konsekwencji rewolucja i upadek agrokorporacji.

Mroczne Wieki

Wraz z upadkiem Drugiej Republiki wzros?o znaczenie rolnictwa. Ludzko?? przesta?a opiera? si? na technice i zwi?zanych z zaawansowan? nauk? metodach upraw oraz hodowli. Niewykwalifikowana si?a robocza - dot?d wykorzystywana przez zaibatsu - musia?a znale?? sobie ?ród?o utrzymania. W ten sposób ogromne rzesze ludno?ci zacz??y ?y? z uprawy ziemi. Uprawy, czyli po?rednio zwi?zani z ziemi? ludzie, stanowi?y wyznacznik pot?gi. Nowi w?adcy, aby rosn?? w si??, musieli uwzgl?dni? ten czynnik i podporz?dkowa? sobie t?umy przypisane do uprawnych gruntów. Wzrost znaczenia szlachty zwi?zany by? zatem ze wzmocnieniem obowi?zków pa?szczy?nianych. Równie? Ko?ció?, próbuj?c dostosowa? si? do sytuacji i utrzyma? jedno?? spo?ecze?stwa, zacz?? akceptowa? nowy stan rzeczy. Ludzi zwi?zanych z okre?lonym obszarem planety ?atwiej by?o kontrolowa?. Stanowili oni czynnik stabilizuj?cy, podatny na dzia?alno?? duszpastersk?.

Wbrew pozorom spadkobiercy upadku Drugiej Republiki przyj?li obowi?zki pa?szczy?niane bez wi?kszych oznak buntu. W tamtych niespokojnych czasach podporz?dkowanie si? szlachcie stanowi?o gwarancj? bezpiecze?stwa. Równocze?nie, po upadku korporacji, wci?? silna by?a potrzeba autorytetu i kierownictwa. Arystokraci - ludzie niewykszta?ceni, a pot??ni - odnosili si? do ?ycia na roli z wi?kszym szacunkiem ni? technokratyczne kierownictwo korporacji. Potem dopiero dosz?o do rozwarstwienia na posiadaczy i posiadanych. Kszta?towanie si? feudalnego spo?ecze?stwa nie by?o procesem d?ugotrwa?ym, a raczej pospieszn? adaptacj? ruin przesz?o?ci do nowych warunków. Jako?? produkcji zacz??a przeradza? si? w ilo??. Stare maszyny psu?y si?, zacz??o brakowa? nawozów sztucznych. Na wydajno?? pól wp?yn?? równie? fenomen ga?ni?cia s?o?c.

Wobec nieuchronnej kl?ski g?odu i destabilizacji w Znanych ?wiatach, konieczne sta?o si? odkrywanie utraconych planet - chodzi?o zarówno o przestrze? ?yciow? - powi?kszanie upraw - jak i poszukiwanie zapomnianych technologii. Równocze?nie starano si? polepszy? komunikacj? mi?dzy Znanymi ?wiatami i w ten sposób doprowadzi? do wymiany dóbr i wiedzy. Pierwsz? osob?, która przewidzia?a nieuchronn? ruin? podstawy piramidy spo?ecznej i zarazem pierwsz? osob?, która postanowi?a przedsi?wzi?? zapobiegawcze dzia?ania, by? W?adymir I. Trzeba by?o setek lat, by narodzi? si? jego nast?pca - Cesarz Alexius. Ten, który nakaza? Poszukiwanie i postanowi? roz?wietli? ciemno?ci szlaków mi?dzy ?wiatami.

Wojny o tron i czasy obecne

Przygl?daj?c si? Wojnom o tron z punktu widzenia historii uprawy ziemi, da si? zauwa?y?, i? ?ciera?y si? wówczas dwie przeciwstawne filozofie. Od razu zaznaczy? trzeba, i? obie wyros?y jako my?l na wskro? feudalna i w rzeczywisto?ci ?adna z nich nie wykracza?a ponad ustalony po upadku paradygmat. Mimo wszystko zwyci??y?a nios?ca nadziej? filozofia post?pu. Alexius mia? wizj? reform, podczas gdy jego przeciwnicy nie tylko pragn?li pot?gi, ale i obawiali si? zmiany status quo.

W?adza, rozumiana jako zaplecze si?, rz?d dusz i poziom dost?pnej technologii, z ?atwo?ci? da si? prze?o?y? na rozmiary obszarów posiadanej ziemi. Nale?y pami?ta?, i? w?a?cicielem wszystkich planet jest cesarz, a pozosta?e si?y - Ko?ció?, Liga Kupiecka i Rody Królewskie - to lennicy, niezale?nie od tego, co by twierdzili. Zwyci?zca wojen mia? si? zatem sta? posiadaczem wszystkiego w Znanych ?wiatach - i piachów Kish, i wysoko?ciowców Criticorum. Oczywi?cie w?adza cesarza, chocia? faktyczna, zmniejsza si?, im dalej od Byzantium Secundus. Ch?opami kieruj? w rzeczywisto?ci wasale cesarza i raczej trudno edyktem rozkaza? takie, a nie inne posuni?cia w dziedzinie rozwoju rolnictwa, na - powiedzmy - Severusie. Przeciw dumnym i upartym arystokratom Alexius wymierzy? sprytn? i efektywn?, chocia? wolno dzia?aj?c? bro?. Cesarz powo?a? Zakon Rycerzy Poszukuj?cych.

Wszyscy ci czytelnicy romansów, którzy dostrzegaj? w szlachcie z symbolem feniksa jedynie b??dnych rycerzy, nie doceniaj? przenikliwo?ci Alexiusa. Ruch, który zapali? serca i umys?y wielu m?odych arystokratów, nie tylko przynosi coraz to nowe odkrycia i pozwala w??cza? w granice cesarstwa nowe ?wiaty. M?ode, zapalczywe umys?y, kiedy na staro?? ostygn?, stan? si? umys?ami ?wiatlejszymi. Trójpolówka - obiekt dowcipów na wielu cywilizowanych ?wiatach, na najbiedniejszych planetach czeka dopiero na swojego odkrywc?, podobnie jak technologia poplonu, czy wynalazek p?uga dwuskibowego. Nawet je?li Rycerze Poszukuj?cy nie znajd? staro?ytnych artefaktów, powróc? kiedy? na ziemie swoich ojców. Powróc? z g?owami nape?nionymi obrazami ?ycia na bogatszych planetach. W konsekwencji przynios? post?p.

Tradycja i nowoczesno??

Najwi?kszy wp?yw na produkcj? rolnicz? wszystkich planet mia?a tradycja. Brzmi to paradoksalnie w epoce wci?? jeszcze gdzieniegdzie dost?pnych przeno?nych terraformerów i satelitów meteorologicznych. Wydawa? by si? mog?o, i? upadaj?ca technika zostanie wykorzystana maksymalnie efektywnie. Jednak?e rolnictwo kojarzy si? raczej z winnicami Aragonii, ?anami zbó? na Rawennie i ry?owiskami Ikony, a nie z basenami wype?nionymi ropopochodnym syntetykiem. Na ten stan rzeczy wp?yn??y dwie si?y - Ko?ció? i szlachta.

Do zarysowanej wy?ej historii rolnictwa warto doda? jeszcze kilka informacji. Wskazuj? one na sposób, w jaki jedna doktryna mo?e wp?yn?? na losy rozprzestrzenionej w kosmosie ludzko?ci. Prorok Zebulon, jak wiemy, wychowa? si? na tradycji chrze?cija?skiej. Na tym fundamencie zbudowany zosta? Jego ko?ció?. Symbol chleba i wina, pokarmu prostego, naturalnego, ?wi?tego, zakorzeni? si? w ?wiadomo?ci duchowie?stwa i przekazany zosta? wiernym. Fenomenalny zasi?g my?li Zebulona, a potem pierwszych kap?anów Niebia?skiego S?o?ca, ustali? raz na zawsze kierunek rozwoju rolnictwa. Osi?gni?cia Drugiej Republiki - maszyny i plantacje produkuj?ce ?ywno?? tani?, ale nieczyst?, popad?y w nie?ask?. Czysto?? duszy, równoznaczn? z czysto?ci? cia?a, osi?gn?? mo?na by?o tylko spo?ywaj?c jedzenie u?wi?cone. Ponadto praca na roli, uzale?niona od pór roku (czyli cykli s?onecznych), równoznaczna by?a z podporz?dkowaniem si? ?adowi Wszechstwórcy. ?wiat?o, jako symbol ?ycia; woda, jako symbol czysto?ci; ziemia jako boski dar - ro?linom nie trzeba nic wi?cej. Trud pracy w polu kojarzony jest do dzisiaj z trudem w?drówek Proroka. Uprawianie ziemi w wielu kazaniach ko?cielnych stanowi alegori? misjonarskiej dzia?alno?ci Zebulona.

Nie przez przypadek dostojnicy Ortodoksji dok?adaj? stara?, by ?wi?ta Amaltea przesta?a by? kojarzona z wegetacj? i p?odno?ci?. Pomijaj?c dobroczynny aspekt technologii biologicznej Sanktuarium Wieczno?ci, badacze staro?ytnych pism przeb?kuj? o ?wi?tej, jako o oblubienicy Zebulona. Chocia? te pomys?y k?óc? si? z doktryn? o czysto?ci cia?a i duszy Proroka, przetrwa?y one w tradycji ko?cielnych ?wi?t do?ynkowych. Amaltea, jako Matka Ziemia i Prorok, uto?samiany ze s?o?cem, to oczywista herezja, wyros?a z poga?skich tradycji wieków ciemnych. Jednak ma?o który wiejski proboszcz zdaje sobie spraw?, i? chrzcz?c uprawy imieniem ?wi?tej, odwo?uje si? do wierze? animistycznych.

Szlachta, wychowywana przez Ko?ció? podobnie jak ch?opi, zaakceptowa?a my?l p?yn?c? ze ?wi?tej Terry. U ?róde? narodzin arystokracji tkwi obecna do dzisiaj niech?? do wszystkiego, co zwi?zane ze ?wietno?ci? Republiki. Przede wszystkim niech?? do zaawansowanej techniki. Oczywi?cie wytwory technologii w rodzaju statków kosmicznych, to z?o konieczne. Jednak?e si?a szlachty to jej ziemie. Przypisani do ogromnych latyfundiów poddani nie musz? by? wyszkolonymi specjalistami. Nie musz? studiowa? wywrotowych nauk z czasów Republiki, by dobrze wykonywa? swoj? prac?. Sierp i wóz konny trudno te? zamieni? na bro? w razie zamieszek. Poniewa? o szlachectwie nie decyduje pot?ga wiedzy i arystokraci niejednokrotnie s? równie zacofani co ich poddani, mo?ni, by podkre?li? swoj? wy?szo??, nie wynosz? ch?opów ponad poziomi rad?a i motyki.

Nieliczne ?wiaty zwi?zane z Lig? Kupieck? nie s?yn? z upraw rolniczych, ani z hodowli. G?ówne powody s? dwa. Cz?onkowie Ligi nie posiadaj? swoich poddanych, a b?d?c wolnymi obywatelami, wol? po?wi?ca? si? zaj?ciom mniej pracoch?onnym i bardziej zyskownym, ni? rolnictwo. ?wiaty, które zaakceptowa?y niewolnictwo, do prac w polu anga?uj? kupowanych od Po?redników ludzi niewolnych. Ta si?a robocza - na d?u?sz? met? - jest jednak mniej wydajnym medium ni? ch?opi pa?szczy?niani. To po pierwsze. Po drugie Liga Kupiecka - na mocy niepisanego paktu ze szlacht? - stara si? nie wytwarza? p?odów rolnych, a jedynie po?redniczy w ich wymianie. Jako, ?e Po?rednicy niemal?e posiadaj? monopol na transport mi?dzyplanetarny, ?wiaty Ligi s? w stanie zaspokoi? swoje potrzeby wy??cznie importuj?c ?ywno??. Gildia Zbo?owa - jedna z organizacji zwi?zanych z S?dziami i Po?rednikami - zajmuje si? docelowo handlem zbo?em, zaj?ciem niegodnym szlachcica, a przynosz?cym krociowe zyski. Ka?dy ród od pokole? powi?zany jest z Lig? licznymi kontraktami. W ostatnich czasach powszechniejsza sta?a si? wymiana bezgotówkowa, oparta o barter lub sprzeda? towaru za przywileje i dzier?awy. Ko?ció? nie pozostaje w tyle za szlacht?. Bractwo Wojenne, w imieniu Patriarchy, prowadzi podobno z Lig? pertraktacje dotycz?ce handlu dziesi?cinami pobieranymi ze Znanych ?wiatów.

Dziekan Kenneth Torenson,
fragmenty wyk?adu dla studentów Akademii Interatta

Marcin "Theta" Blacha
Dodaj swój komentarz
Twoje imiÄ™ i nazwisko:
Twój e-mail:
Treść: