Marzenie o si?gni?ciu gwiazd

Marzenie o si?gni?ciu gwiazd jest stare jak stara jest ludzko??. Od kiedy cz?owiek nauczy? si? walczy? i wygrywa? z przyrod? one by?y dla? wyzwaniem, stra?nikami tajemnic które pragn?? pozna?.

Najpierw mówi?y mu o jak odnale?? drog? po?ród nieznanych ziem i mórz. Potem zdradza?y astrologom tajemnice przesz?o?ci i losy ca?ych narodów. Gdy ?wiat?o ludzkiej wiedzy coraz ja?niej rozpromienia?o mroki nocy zacz??y przemawia? do nas tajemnicami praw natury które dzi?ki nim poznawali?my. A? przyszed? dzie? gdy cz?owiek móg? dotkn?? tego co przez tysi?clecia wydawa?o si? by? poza jego zasi?giem. Opu?cili?my nasz? planet?, t? któr? nazywamy ?wi?t? Terr?. Ruszyli?my przed siebie poruszeni ich wo?aniem i ciekawo?ci?, któr? budzi?y w naszych umys?ach. Za progiem naszego domu, w g??bi kosmosu znale?li?my niebawem dziwny, wielki mechanizm wykonany przez nieznanych nam wówczas budowniczych który nazwali?my Gwiezdnymi Wrotami, pewni ?e oto nasza ludzkie pragnienie otrzyma?o od Wszech?wiata wielki dar, który pozwoli nam pokona? wstecznie bariery oddzielaj?ce nas od innych s?o?c.

Tak te? si? sta?o. Pod??yli?my przez Wrota ku naszej przysz?o?ci. Odkryli?my wiele zdatnych do zamieszkania ?wiatów, spotkali?my ich mieszka?ców. Mieszka?ców zniewolimy a ich ziemie zaj?li?my buduj?c wielkie miasta, fabryki, kopalnie. Nasza w?drówka poza nielicznymi przeszkodami post?powa?a bezustannie. Gdy Prorok objawi? nam czego winni?my szuka? miedzy gwiazdami mówi?c nam o Wiecznym Bezcielesnym P?omieniu który Swym blaskiem o?ywia ca?y Wszech?wiat i który wzywa ku sobie ludzko??, nasz duch sta? si? równie silny jak nasze umocnione technologi? cia?a.

Zbudowali?my Drug? Republik?. Byli?my dzie?mi gwiazd, bez wahania korzystaj?c z otrzymanych darów, ciesz?c si? dobrobytem i pokojem. Ówcze?ni historycy po?wiadczali zgonie, ?e te czasy by?y szczytem ludzkiej chwa?y, czasem w którym nasze dzie?a ?wiadczy?y o przeznaczaniu naszej rasy. Budowali?my wielkie miasta w kosmosie, które niczym wielkie klejnoty towarzyszy?y swym blaskiem naszym przyjació?kom - gwiazdom. Przekszta?cali?my planety czyni?c je Ogrodami Eden, nadaj?c ich powierzchniom pi?kno, którego nie widzieli?my w ich surowych kszta?tach.

Niestety, wszystko to by?o na nic. Te same s?o?ca które onegdaj wezwa?y nas do naszej w?drówki przekaza?y nam po tysi?cleciach inna wiadomo??. Wszystkie znane nam gwiazdy zacz??y gasn??. Nie od razu to zauwa?yli?my, lecz gdy dotar?o to do naszych serc i umys?ów przerazili?my si?. Budowane przez tysi?clecia poczucie pewno?ci rozpad?o si? niczym pusta skorupa. Nasi uczeni m?drcy, w których pok?adali?my nadziej? okazali si? równie bezradni co przywódcy, którzy stan?li przed kryzysem jakiego nigdy nasza rasa nie musia?a pokona?. T?umy wyruszy?y na ulice. Bogacze zacz?li gor?czkowo zabezpiecza? swe maj?tki. Republik? ogarn?? chaos. Ludzie szukali odpowiedzi i nauki co maj? czyni?. Wówczas da? si? s?ysze? bardzo wyra?nie g?os Ko?cio?a. S?udzy Wszechstwórcy wiedzieli co czyni?, wiedzieli dlaczego s?o?ca gasn?. Ludzko?? gdy znalaz?a si? u szczytu swojej chwa?y zapomnia?a o Tym, który uczyni? j? swym ukochanym dzieckiem i obdarowa? tak wieloma darami. Wezwali swych braci i siostry do pokuty, do porzucenia ba?wochwalczego uwielbienia dla nauki i jej kap?anów, którzy i tak kompletnie zawiedli.

Tak si? sta?o. Gdy pozosta?o?ci Republika?skich instytucji pada?y pod ciosami najpot??niejszych z mo?nych - nowo odrodzonej arystokracji, Ko?ció? wezwa? do Wielkiej Czystki. T?umy pali?y my?l?ce maszyny i ich dyski pami?ci. Uczeni albo porzucali swoje blu?niercze praktyki albo byli paleni wraz ze swymi dzie?ami.

P?omienie stosów o?wietla?y drog? ludzko?ci gdy po?ród ciemniej?cych s?o?c pod??a?a ku nowym czasom - Nowym Mrocznym Wiekom. Niestety recepty jakie oferowa? Ko?ció? nie uczyni?y ?ycia mieszka?ców Znanych ?wiatów ?atwiejszym - a wr?cz przeciwnie.

Mija?y stulecia. N?dznymi pozosta?o?ciami z dawnej chwa?y ludzko?ci w?adali mo?ni panowie, którzy w sojuszu z Ko?cio?em i Lig? sprawowali pe?n? kontrol? nad losem ludzko?ci. Mrok g?stnia?. Ko?ció? coraz cz??ciej mówi? o nadchodz?cym nieub?aganie S?dzie Ostatecznym. Demony, w które w czasach chwa?y ludzko?ci nikt nie wierzy?, coraz mocniej dobija?y si? do bram naszych dusz i ?wiata. Barbarzy?skie narody naje?a?y granice zamieszkane przez to co zosta?o z tak dumnego niegdy? królestwa. Przera?aj?cy Symbioci na swych ?ywych statkach bezustannie próbowali zakazi? zarodnikami ?wiaty ludzko?ci.

Ale jest jeszcze nadzieja. W ko?cu pojawi? si? cz?owiek, który zdo?a? zjednoczy? rozproszon? przez stulecia ludzko??, podporz?dkowuj?c swej w?adzy Wielkie Rody, uzyskuj?c b?ogos?awie?stwo od Patriarchy i kredyt zaufania od Mistrza Ligi Kupieckiej. Cesarz Alexius Hawkood zasiad? na Tronie Feniksa i raz jeszcze ludzko?? otrzyma?a szans? na wzniesienie si? ku wy?ynom z których tak gwa?townie upad?a. Jego charyzma, zmys? polityczny ale nade wszystko wizja, przebudzi?a w wielu nadziej?, ?e los naszej rasy mo?e si? jeszcze odmieni?. W?ród ludu kr??y zaciekle zwalczana przez Ko?ció? legenda mówi?ca ?e z chwil? koronacji Alexiusa na firmamencie rozb?ys?a nowa gwiazda. Nie wiem czy tak jest w istocie. Wiem ?e otrzymali?my szans? na rozproszenie ciemno?ci i ?e nast?pnej ju? nie b?dzie.

?ukasz "Gajos" Gajewski
Dodaj swój komentarz
Twoje imiÄ™ i nazwisko:
Twój e-mail:
Treść: