Tylko dla Cesarskiego Oka

Odbiorca: Wys?annicy na Vril-Ya
Nadawca: SPIDERWEB
Zawarto??: Dokumentacja dotycz?ca Vau

Dokument ten zosta? utworzony w celu usystematyzowania i przedstawienia ci wszystkich dost?pnych informacji na temat rasy nosz?cej miano Vau. Jak widzisz - nie jest tego wiele. Niestety, jak do tej pory jedynie nieliczne dost?pne fakty zosta?y potwierdzone w rzeczywisto?ci, przy czym du?a ich cz??? pozostaje nadal niekompletna. W opracowaniu tym pozwolili?my wi?c sobie na wy?o?enie opinii i spekulacji licznego grona ekspertów na interesuj?cy nas temat. Wszystko po to, aby przedstawiony obraz spo?ecze?stwa Vau by? jak najbardziej kompletny i wiarygodny. Niestety cz??? danych pochodzi jeszcze z czasów Diaspory i Drugiej Republiki. Zamie?cili?my tu jednak jedynie najbardziej warto?ciowe domys?y. Wszelkie, bowiem b??dy w naszych przypuszczeniach mog?yby sta? si? przyczyn? zguby dla agentów, którzy zdo?aliby przedosta? si? na terytorium Hegemonii. Mamy nadziej?, ?e tak? osob? mo?esz by? w?a?nie ty. Powodzenia.

Historia

Ludzko?? po raz pierwszy zetkn??a si? z Vau w 2845 roku, kiedy to koloni?ci na Nowym Monako zostali dos?ownie zmia?d?eni przez pot?g? obcych. Przez trzy lata rozmaite rz?dy podejmowa?y nieskuteczne próby dokonania odwetu. Kolejne naruszenia przestrzeni obcych nieodmiennie ko?czy?y si? tragicznie dla naje?d?ców, ich cz?stotliwo?? zbudzi?a jednak u Vau irytacj?. Zdecydowali si?, wi?c na przyj?cie poselstwa - Benjamina Verdena z rodu Justynian - aby na zawsze po?o?y? kres ludzkiej agresji. Za??dali natychmiastowego zaprzestania tych praktyk, a w razie braku porozumienia w tej kwestii, w zawoalowany sposób zagrozili, ?e Hegemonia uczyni ludzko?? niezdoln? do przeprowadzenia kolejnych napa?ci. Gro?ba ta wywo?ywa?a panik? na kolejnych planetach, na które, dzi?ki systemowi gwiezdnych wrót, dociera?a tre?? przekazu. Wiele lokalnych rz?dów obalono dzi?ki krwawym powstaniom, w?adcy natomiast oskar?eni o agresj? wobec Vau, która wywo?a?a gniew zaawansowanych technologicznie obcych. Bez znaczenia by? fakt, ?e samo spo?ecze?stwo jako pierwsze nalega?o na przeprowadzenie zwyci?skiej ekspedycji. Szlacheckie domy wykorzysta?y rozruchy do wkroczenia na nowe tereny i ustabilizowania ich, broni?c rzekomo ich mieszka?ców do czasu ponownego wybrania demokratycznego rz?du. Na innych obszarach w identyczny sposób dochodzi?y do w?adzy handlowe konglomeraty. Gdzieniegdzie, akolici nowego, rozwijaj?cego si? Ko?cio?a, wyst?powali przeciwko obalaniu w?adzy i zalecali spokój w obliczu gro?by Vau. Nawet sam Prorok przerwa? wówczas d?ugotrwa?y post i medytacje, aby przedstawi? kazanie dotycz?ce konfliktu ludzko?ci z obcym imperium. Oryginalny zapis tego kazania zagin??, jednak?e wi?kszo?? teologów zgadza si? z wersj? przekazan? przez Palamedesa. Zgodnie z tym przekazem Prorok nakaza? ludzko?ci wy??cznie "obron? w?asnych granic" i rozwia? obawy przed "dzicz? wdzieraj?c? si? z zewn?trz", ostrzegaj?c jednocze?nie przed "nieposkromion? dziko?ci? wewn?trzn?". Sta?o si? to na rok przed jego misj? dyplomatyczn? w 2849, podczas której zgin?? pokonuj?c gwiezdne wrota. Powró?my jednak do Benjamina Verdena, który zosta? przetransportowany kr??ownikiem Vau na planet? znan? obecnie wi?kszo?ci ludzi pod mianem Vau (nazwa podana przez Verdena w j?zyku Vau - Shaduveen'Lan Tuomani - okaza?a si? na tyle trudn? do wypowiadania dla ludzi nie znaj?cych j?zyka, ?e sta?a si? nazw? u?ywan? wy??cznie przez dyplomatów). Benjamin by? tam ?wiadkiem cudów techniki, jakich do tamtej pory nie podziwia?y ludzkie oczy i zgodnie ze szczegó?ami przedstawionymi w raporcie, niedo?cignionej nawet za czasów Drugiej Republiki. Niemal wszyscy wspó?cze?ni wiedz? o zbrojach odbijaj?cych [repulsor plates] (bafuvupan dahum), Kokonach ?ycia [Life Cocoons] (eevsu'ud rumuld'hansth), Inteligentnych Szatach [Smart Robes] (numunanth ofleed'hansth) i rozszczepiaczach ?wiat?a (halsh'rumu tla'a). Wszyscy zdaj? te? sobie spraw? z tego, ?e nasze w?asne tarcze energetyczne i miotacze zosta?y stworzone dzi?ki odtworzeniu technologii Vau. Nic, wi?c w tym zaskakuj?cego, ?e pierwowzory tych urz?dze? s? znacznie lepsze od tych wyprodukowanych przez ludzi. Raport Verdena, w wi?kszej cz??ci niestety zaginiony, wspomina? tak?e o sk?adanych budynkach (opartych na zasadzie u?ytej w Inteligentnych Szatach [Smart Robes], zrealizowanej na wi?ksz? skal?) i nadzwyczaj sterownych mechanicznych ptakach. Niewielu ludzi w dzisiejszych czasach u?wiadamia sobie, ?e raport Verdena nie zosta? nigdy w ca?o?ci przedstawiony do publicznej wiadomo?ci. Znaczne fragmenty zosta?y okryte tajemnic? i tylko sprawdzeni urz?dnicy mieli do nich dost?p. Urz?dnicy ci wspólnie stworzyli rdze? Pierwszej Rady Drugiej Republiki, po czym dane te zapiecz?towano i przechowywano gdzie? w ukryciu pod nadzorem tajnych s?u?b wywiadowczych Republiki. Materia?y te uznano za ?ci?le tajne, a poznawa? je mogli jedynie wysocy rang? wojskowi i dyplomaci pracuj?cy na granicy z Hegemoni?. Podczas niszczenia danych w czasach Upadku, akta te zagin??y. Nieustanne pora?ki szlacheckich domów, patriarchy i Ligi Kupieckiej w osi?gni?ciu post?pu w kontaktach z Vau maj? swoje ?ród?o w?a?nie w braku podstawowych informacji. W rzeczy samej, przedstawiciele Vau musieli odkry?, ?e ludzie utracili wiele informacji na ich temat, kiedy kolejni Mandaryni byli obra?ani wskutek niezamierzonych faux pas mog?cych wynika? jedynie z niewiedzy. Wówczas Vau porzucili próby nawi?zania dialogu i wycofali si? z wszelkich rozmów, oprócz tych najmniej istotnych, na ca?e wieki. Stosunki zosta?y wznowione dopiero po obj?ciu w?adzy przez W?adymira. Mimo wznowienia rokowa? byli ch?odni, a granice Hegemonii zabezpieczone jeszcze dok?adniej ni? dotychczas. Poprzednio niezapowiedziane wizyty w przestrzeni Vau ko?czy?y si? odsy?aniem jednostek kosmicznych na powrót do Znanych ?wiatów. W czasach W?adymira wyprawy takie by?y cz?sto ostrzeliwane. Je?li za? nie reagowa?y natychmiast na takie ostrze?enie - niszczone. W czasie wojen o tron agenci Cesarskiego Oka, zarówno na Kadyksie, jak i na Manitou, odkryli kopie oryginalnego tekstu Verdena z dodatkowymi informacjami agencji wywiadowczych prowadz?cych, w czasach Drugiej Republiki, operacje przeciw Vau. Dekadosi byli nie?wiadomi obecno?ci tych informacji na Kadyksie. Ukryte by?y, bowiem w maszynach my?l?cych zakopanych g??boko pod dawnymi siedzibami dyplomatów. Akta na Manitou zosta?y zdobyte na terytorium Vau dzi?ki po?wi?ceniu ?ycia dwóch agentów. Z niewyja?nionych powodów Vau nie zareagowali w ?aden sposób na ten incydent. Akta te otoczone by?y g??bok? tajemnic?. Udost?pniono je do wgl?du jedynie dla Imperatora i jego wywiadowców, podejrzewamy jednak?e, ?e fragmenty tych informacji dosta?y si?, dzi?ki ?rodkom o których lepiej tu nie wspomina?, równie? w r?ce innych s?u?b szpiegowskich. Dla informacji tych ka?dy agent gotów by?by bez wahania zabi?. Otrzyma?e? mo?liwo?? zapoznania si? z tymi informacjami z rozkazu samego Cesarza. Jest, bowiem niezmiernie wa?nym, aby? by? tak dobrze przygotowany, jak to tylko mo?liwe, do pierwszego pe?nego pos?annictwa na terenie Hegemonii od Upadku Drugiej Republiki.

Vau

Jak z pewno?ci? wiesz, spo?ecze?stwo Vau jest zorganizowane w sposób kastowy. Wyst?puj? w nim, co najmniej trzy kasty: Mandaryni (przywódcy), ?o?nierze oraz Robotnicy. Istniej? pewne przes?anki wskazuj?ce na istnienie podzia?u wewn?trz ka?dej z kast, nic jednak do tej pory nie wskazuje na obecno?? innych kast poza wymienionymi. Zanim przyst?pimy do szerszego omówienia ka?dej z grup, warto przedstawi? kilka ogólnych uwag dotycz?cych psychologii Vau, ró?ni?cej si? w nieznacznym stopniu mi?dzy kastami - wp?yw na spe?nianie poszczególnych ról w spo?eczno?ci zdaje si? mie? dziedzictwo genetyczne. Uwa?a si?, i? Vau s? w jaki? sposób spokrewnieni z gadami i p?azami. Ich skóra w ogromnym stopniu przypomina pokrycie cia?a Hironemów, jednak?e ju? budowa ko??ca ró?ni si? znacznie. Konstrukcja ich nóg sugeruje pochodzenie od zwierz?t [fleet-footed], nie wiemy jednak?e, czy istoty te by?y drapie?nikami, padlino?ercami czy zwierz?tami stadnymi. Ogrom czasu, jaki up?yn?? mi?dzy obecnym spo?ecze?stwem a przodkami Vau, nie pozwala wysnu? ?adnych wniosków na temat kszta?towania si? ich ?wiadomo?ci i kultury. Wzrost Vau uzale?niony jest od kasty, do której nale?y dany osobnik. I tak: Mandaryni s? zdecydowanie najwy?si (osi?gaj? wzrost 3m), nast?pni w kolejno?ci s? ?o?nierze (o blisko 2,5 wysoko?ci), najni?si za? s? Robotnicy (jedynie 1,8m). Podobna zale?no?? wyst?puje, je?li chodzi o masywno?? czy te? szeroko??, tu jednak prym wiod? ?o?nierze, którym ust?puj? Robotnicy. Mandaryni s?, wi?c zarówno najwy?si, jak i najszczuplejsi. Oczy Vau maj? bardzo wielkie ?renice, brakuje w nich te? bia?ek, podobnie jak ma to miejsce u ur-obunów i ur-ukarów. W przeciwie?stwie jednak?e do tych ras, kolor oczu jest ró?norodny. Jak dot?d spotkano si? z czerwieni?, b??kitem i czerni?. Odcie? barwy oka zdaje si? zale?e? od nastroju Vau, staj?c si? czasami ciemniejszym b?d? ja?niejszym. Jednak, ani Verdenowi, ani wywiadowcom nie uda?o si? pozna? sposobu my?lenia Vau na tyle, ?eby okre?li?, który z nich jest bardziej po??dany. D?onie obcych s? zdumiewaj?co podobne do ludzkich, maj? jedynie d?u?sze, smuklejsze palce, które s? nadzwyczaj zr?czne, przynajmniej je?li chodzi o Robotników.

Ubiór jest niemal jednorodny, jak gdyby okre?lony, dla ka?dej z kast - przynajmniej takie mo?na odnie?? wra?enie z obserwacji poczynionych w okolicach ludzkich placówek na Vril-Ya, Manitou i Apshai. Istnieje pewna swoboda w wygl?dzie szczegó?ów, jednak?e ogólne wra?enie pozostaje niezmienne. Mandaryni nosz? jednakowe zielone szaty i kunsztownie rze?bione naramienniki, ?o?nierze korzystaj? z dobrodziejstw zbrojonych uniformów, ró?ni?cych si? jedynie odznakami i glifami na nich. Jedynie strój w?ród Robotników jest bardziej ró?norodny, u?ywaj? bowiem zarówno rodzaju spodni, jak i tunik czy szat, w zale?no?ci od wymogów ich pracy. Wydaje si? nam, ?e zachowania poszczególnych kast nie s? zale?ne wy??cznie od oczekiwa? spo?ecze?stwa, ale s? równie? zakorzenione w budowie genetycznej, sprawuj?cej kontrol? nad reakcjami Vau w okre?lonych okoliczno?ciach i kszta?tuj?ce pragnienia jednostki w zgodzie z celami ca?ej kasty. Innymi s?owy, Robotnik naprawd? odczuwa potrzeb? ci??kiej pracy, czerpi?c w trakcie jej wykonywania i uko?czenia olbrzymi? satysfakcj?. ?o?nierz za? odczuwa poci?g do walki, wykorzystywany zgodnie z rozkazami dowodz?cych Mandarynów. Wydaje si? nam, bowiem niezwykle prawdopodobnym, ?e Mandaryni s? znacznie bardziej inteligentni od pozosta?ych kast. Rola p?ci w ich spo?ecze?stwie nadal stanowi zagadk?. Fizyczne ró?nice pomi?dzy p?ciami nie s? ?atwo zauwa?alne i chocia? widziano kilku przedstawicieli tej rasy bez ubra? nie ma nawet jednego opisu organów rozrodczych. Verden utrzymywa? jednak?e, ?e obie p?cie mog? pe?ni? równorz?dne funkcje we wszystkich kastach, nie wiemy jednak jakie mia? przes?anki do takiego stwierdzenia. Ujawni? jednak inny interesuj?cy fakt, a mianowicie jajorodno?? Vau. Przychodz? na ?wiat w l?gach, w ka?dym z nich za? s? przedstawiciele ró?nych kast, chocia? nie we wszystkich l?gach pojawiaj? si? Mandaryni. Najbli?sze i najbardziej warto?ciowe wi?zy mi?dzy poszczególnymi osobnikami to w?a?nie te wi???ce ze sob? osobniki z jednego l?gu, nawet mi?dzy istotami z ró?nych kast. Wielkie szcz??cie maj? Robotnicy i ?o?nierze przychodz?cy na ?wiat w l?gu z Mandarynem, bowiem s?u?? mu przez reszt? ?ycia swymi radami, wysoce cenionymi przez oficjela. J?zyk Vau dzieli si? na wiele odmian, niekiedy zupe?nie odmiennych od pozosta?ych. Wysoka Mowa jest znana jedynie Mandarynom, podczas gdy Mow? Potoczn? pos?uguj? si? ju? wszystkie kasty. Ponadto znane s? trzy odmiany Mowy Niskiej: Robotników, ?o?nierzy oraz Obca, u?ywana w kontaktach z innymi rasami. Mowa Obca jest, wi?c j?zykiem dyplomatów, z któr? zapozna? si? Verden, zapisy fonetyczne zarejestrowane przez niego s? próbkami tego w?a?nie dialektu. Niejako ironicznie, Mowa Obca jest bli?sza odmianie Wysokiej ni? pozosta?ym odmianom j?zyka, poniewa? zosta?a opracowana w?a?nie przez Mandarynów w niezbyt odleg?ej historii (tu? przed lub zaraz po nawi?zaniu kontaktu z ludzk? cywilizacj?). Co do pisma, to istniej? trzy jego rodzaje: glify przepowiedni (te u?yte w wyroczni Valukesh Ha'eni), Val'eni (glify Mowy Wysokiej) oraz Ban'eni (glify powszechnie u?ywane). Wszystkie stanowi? rodzaj zapisu obrazkowego, w którym czytaj?cy musi przyswoi? sobie olbrzymi? ilo?? znaków. Fonetyczny alfabet i s?ownictwo opracowane przez Verdena bazuj? wy??cznie na przekazie ustnym, nie by? on, bowiem w stanie zrozumie? glificznego pisma na poziomie pozwalaj?cym na t?umaczenie pism Vau. Dyplomaci Drugiej Republiki odkryli jednak?e, ?e wiele z za?o?e? dokonanych przez Benjamina by?o b??dnych - najwyra?niej Mowa Obca nie wystarczaj?co dok?adnie oddawa?a znaczenie terminów w Mowie Wysokiej (co by?o zapewne zamierzone, w celu uniemo?liwienia poznania Wysokiej Mowy przez inne rasy). Nauka j?zyka Vau to bezustanny proces poznawania kolejnych okre?le? ze s?ownictwa i ich licznych wyj?tków. Pewna ilo?? poj?? j?zyka Vau jest niemo?liwa do przet?umaczenia ze wzgl?du na ich niezrozumia?? dla ludzi natur?. Na przyk?ad, Verden pozna? wiele s?ów okre?laj?cych zapachy, których on nie móg? nawet poczu? przez filtr Inteligentnych Szat. Po wypiciu napoju, który uzna? za odpowiednik wina w?ród Vau, ujrza? barw?, która nie istnia?a - lub przynajmniej nie by?a dost?pna dla ludzkiego zakresu widzenia. Kiedy niezr?cznie próbowa? opisa? j?, Mandaryn po zorientowaniu si?, co takiego próbuje opisa? przedstawiciel ludzko?ci, uczynnie zasugerowa? mu kilka s?ów (Verden wybra? skrócon? wersj?, sho'in), a nawet wskaza? miejsce tej barwy w widmie elektromagnetycznym, u?ywaj?c do tego pryzmatu i wykresu (znajdowa?a si? mi?dzy czerwieni? a podczerwieni?). Nast?pnego ranka, kiedy efekty dzia?ania napoju min??y, Verden nie by? w stanie ponownie odnale?? tego koloru, co sprawi?o, ?e zacz?? wierzy?, ?e by? to jedynie ?art. Jednak?e, Jovan Ost, s?awny dyplomata Drugiej Republiki potwierdzi? istnienie sho'in, który ukaza? mu si? po przypadkowym zatruciu si? po?ywieniem na Vril-Ya (zdarzenie to ujawni?o jak wiele Vau wiedz? o ludzkiej budowie, gdy gospodarz w ramach przeprosin oczy?ci? go i przywróci? do zdrowia dzi?ki tylko trzem ?ykom napoju).

Hegemonia

W czasie wizyty Verdena na Shaduveen'Lan Tuomani ("Osza?amiaj?cej Fortecy Pomy?lnego Wej?cia", cz?sto zwanej w skrócie Shaduveen), w sk?ad Hegemonii wchodzi?o, co najmniej 50 ?wiatów, a przynajmniej do takiego wniosku doszed? Bejamin po przelotnym ujrzeniu holograficznej mapy gwiezdnej. Podejrzewa? on ponadto, ?e istnia?y ?wiaty nie wliczone w poczet pe?nych cz?onków Hegemonii. Dwuwymiarowy obraz takiej trójwymiarowej projekcji uda?o si? nam zdoby? w czasach Drugiej Republiki dzi?ki ekspedycji handlowej. Po przestudiowaniu tego obrazu przez pilotów kosmicznych i agentów wywiadu, uznano, ?e w sumie Hegemonia liczy przynajmniej 61 planet. Jednak?e, eksperci nie mogli doj?? do porozumienia, co do interpretacji wszystkich oznacze? i glifów. Wed?ug dziwacznego opisu Shaduveen ?wiaty Vau s? terraformowane w zupe?nie inny sposób ni? planety ludzi. Wywiad Drugiej Republiki odkry? natomiast, i? Vau nie zmieniaj? planet na które przybywaj?, a jedynie przystosowuj? si? do panuj?cych na nich warunków dzi?ki zaawansowanym technologicznie Inteligentnym Szatom i Kokonom ?ycia. Verden twierdzi?, ?e by? zmuszony do noszenia Inteligentnych Szat, który przefiltrowywa? powietrze z zabójczych dla cz?owieka substancji, a które wydawa?y si? przyjemne dla Vau. Nie b?d?c w stanie w?cha? ich powietrza samodzielnie, nie by? w stanie przet?umaczy? s?owa, którego jego przewodnik u?ywa? do okre?lenia specyficznego zapachu, który Vau zdawali si? traktowa? jako nadzwyczaj cenny.

Obcy

Wszystko to nieuchronnie prowadzi do pytania o inne obce rasy. Czy Hegemoni? zamieszkuj? istoty nie znane do tej pory ludziom? Opisy Verdena dotycz?ce ras obcych nigdy dot?d nie widzianych przez cz?owieka, nale?a?y do informacji ukrytych przed ogó?em ludzkiej populacji. W tamtym czasie, bowiem problemy z ukarami i Vau wydawa?y si? ju? wystarczaj?co niepomy?lnymi, wi?c urz?dnicy bali si? przed informowaniem wyborców o wi?kszej ilo?ci potencjalnie wrogich ras. Pó?niej tajne agencje i Ko?cielni oficjele nadal utrzymywali te informacje w tajemnicy przed ludzko?ci?. Teraz zaprezentuj? ci cz??? tych opisów: Velek (niepe?na nazwa): Verdena przepe?nia?o uczucie strachu po spotkaniu z jedn? z tych istot - nadzwyczaj wielkim, rozumnym skorupiakiem. Jego szeroko?? i ogólna wielko??, w po??czeni z masywnymi szczypcami, sprawi?a, ?e wzi?? go za wojownika, aczkolwiek dalsze raporty wywiadu wskazuj? bardziej na rol? Robotnika. "Naga" (rzeczywista nazwa nieznana):Wielkie rozumne w??owate istoty, b?d?ce w stanie wznie?? si? na swoich wij?cych si? tu?owiach do wysoko?ci cz?owieka. Ich ogony s? zako?czone promienistym skupieniem bardzo zr?cznych macek, dzi?ki którym pos?uguj? si? przedmiotami i broni?. Verden nie pozna? nazwy tej rasy, u?y? wi?c do jej okre?lenia nazwy mitycznych istot ze staro?ytnego Urth. "Krocz?cy kraw?dziami" (rzeczywista nazwa nieznana) Te wysokie, masywne humanoidy mog?yby by? pomylone z powa?nie Przemienionymi lud?mi, tak bardzo ich ogólna budowa odzwierciedla nasz?. S? jednak?e zniekszta?ceni: szerokie barki, grube karki i szczup?e talie. Ponadto cz?onkowie grupy, jak? widzia? Verden, mieli ró?norodn?, szokuj?co ?yw? barw? skóry tworz?c? wzory: czarna z grubymi bia?ymi pasami, b??kitna w pomara?czowe czy czerwona w niebieskie. Kroczyli z królewsk? samokontrol?, widzian? dotychczas przez Verdena wy??cznie w?ród ekspertów sztuk walki, co spowodowa?o, ?e wzi?? ich za wojowników. Ich nazwa pochodzi od jedynych s?ów z raportu Verdena, jakich u?y? do opisania ich: "Krocz? kraw?dziami granic". Mog? oczywi?cie istnie? równie? inne rasy, nieznane dot?d. Uwa?amy, ?e tylko cz??? z opisanych ma pe?n? suwerenno??, inne mog? by? ograniczone tylko do rodzimego ?wiata (podobnie jak G'nesh na Apshai).

Technologia

Najbardziej budz?c? strach cech? w postawie Vau, jest ich niezwyk?a tajemniczo??. Nie jeste?my, bowiem w stanie kontrolowa? czego?, czego nie pojmujemy. Nawet ostatecznie zrozumiani, Vau b?d? mieli olbrzymi? przewag? w technologii i bazie surowcowej.

Statki kosmiczne

Vau u?ywaj? tak rozwini?tych stopów w kad?ubach swoich statków, ?e nie jeste?my w stanie nawet ich zanalizowa?. Z pewno?ci? korporacje Drugiej Republiki mia?y pewn? swobod? w badaniu próbek, wyniki jednak?e uznano za tajemnic? korporacji. Od czasów, gdy ochrona korporacji sta?a si? przeciwnikiem dla centralnego rz?du, ?adne z tych odkry? nie pojawi?o si? w zapisach tajnych s?u?b, a gildie nigdy nie przedstawi?y ponownie tych informacji. Jakikolwiek jest ten metal, mo?na go pozna? po zielonkawo-miedzianym zabarwieniu. Statki Vau nie maj? konwencjonalnego uzbrojenia, zamiast tego wykorzystuj? olbrzymi? kul? plazmy trzyman? w zawieszeniu pomi?dzy dwoma, trzema lub czterema rozpórkami generatora (im wi?kszy kad?ub, tym wi?cej rozpórek). Rodzaj pola, niezb?dnego do utrzymania tej kuli energii jest niezmiernie silny, znacznie przekraczaj?cy znane standardy techniczne. Wi?ksze nawet wra?enie wywo?uje mo?liwo?? do selektywnego otwierania i ukierunkowywania pola, nakierowuj?cego energi? w po??danym kierunku niczym miotacz. Ta kula plazmy jest równie? wykorzystywana do zasilania wszystkich systemów statku, wliczaj?c w to kolosalne ekrany ochronne. Oczywistym jest, ?e powinien to by? pierwszy cel ka?dego ataku. Pole jest jednak na tyle silne, ?e kad?ub statku rozpadnie w si? zanim pole to zostanie wy??czone. W rzeczywisto?ci, sztuka ta uda?a si? tylko raz, w potyczce pancernika Li Halanów z jednostk? równowa?n? naszemu niszczycielowi. Kad?ub zosta? rozbity w stopniu, który uszkodzi? rozpórki, po czym pole rozwia?o si?. Pozosta?o?ciom statku pozosta?o jednak tyle skumulowanej energii, ?e uda?o si? mu uciec z regionu dzi?ki niewielkiej ochronie ekranów, powstrzymuj?c tym samym Gildi? In?ynierów przed zbadaniem szcz?tków. Nie wiadomo jak wieloma rodzajami statków dysponuj? Vau, ale ich ró?norodno?? wydaje si? ograniczona, takie przynajmniej wysnuto wnioski na podstawie patrolowania granic Hegemonii. Jest ca?kiem mo?liwe, ?e mieli?my styczno?? wy??cznie z jednostkami bojowymi i wielorakie statki cywilne przemierzaj? wy??cznie Hegemoni?. Co do statków patrolowych, to zaklasyfikowano kilka ich rodzajów: prom (dobrze ochraniany), niewielki statek badawczy, fregata, niszczyciel i kr??ownik. Plotki o istnieniu pancerników nie s? potwierdzone. Takie jednostki z pewno?ci? istniej?, ale nie by?y widziane od czasów pierwszych ataków za naruszenie przestrzeni Apshai przed tysi?cami lat. Zamiast na l?downikach szturmowych, Vau zdaj? si? polega? na niewielkich, lecz dobrze uzbrojonych i opancerzonych promach skupionych wokó? lotniskowca. Ponownie, sytuacja taka mia?a jak dot?d miejsce jedynie na Apshai i istniej? tylko pog?oski na ten temat.

Bro? osobista

Mandaryni nie wydaj? si? posiada? jakiejkolwiek broni, ale ich Valukesh Ha'eni (patrz ni?ej) ostrzega ich przed niebezpiecznymi sytuacjami i otoczeniem. Rzadko?ci? jest natomiast Mandaryn pozbawiony eskorty ?o?nierzy, zazwyczaj Mandarynowi towarzyszy ich sze?ciu. Poza ich doskona?ymi tarczami energetycznymi i kryszta?owymi zbrojami, ?o?nierze zazwyczaj nosz? energetyczne pa?ki, krótkie laski mog?ce wysy?a? pociski niczym miotacz, zarówno pojedyncze, rozproszone, jak i strzela? seriami. Dodatkowo, wysuwane ostrze umo?liwia u?ycie tej broni w bezpo?rednim starciu. By? mo?e w zwi?zku z efektywno?ci? dzia?ania ?o?nierzy i ich broni, Verden nie dostrzeg? broni u przedstawicieli innych kast i obcych na terenie Hegemonii. Narz?dzia w rodzaju no?y czy siekier by?y oczywi?cie widziane, czego nie mo?na powiedzie? o innych przyrz?dach mog?cych s?u?y? do walki. Nie daj si? jednak zwie??, z pewno?ci? inne bronie istniej?.

Religia i moce okultystyczne

Jak dot?d nie mamy zielonego poj?cia czy Vau, b?d? jakakolwiek inna rasa na terenie Hegemonii, posiada ujawnione moce psychiczne czy umiej?tno?ci teurgiczne. Nie mamy poj?cia, jakim rodzajem religii, jest ta wyznawana przez Vau, o ile oczywi?cie jest to religia, a nie zwyczajna wysoko zrytualizowana forma nauki lub kultury inspirowana przez Anunnaki.

Wiemy jednak?e, ?e ich wiedza dotycz?ca Anunnaki przewy?sza osi?gni?cia innych ras na tym polu. Verden t?umaczy? s?owo u?ywane do okre?lania ras urów jako "Przodkowie", poniewa? Vau mówili o nich jako o "wspania?ych architektach wszech?wiata: i "nauczycielach m?odszych ras". Czcz? urz?dzenie zwane "Valukesh Ha'eni", rodzaj przepowiadaj?cej maszyny my?l?cej zdolnej rzekomo do przewidywania losów nie tylko jednostek, lecz równie? ca?ych spo?ecze?stw. Ka?de donios?e przedsi?wzi?cie, którego ?wiadkiem by? Mandaryn wi?za?o si? z konsultacj? z Valukesh Ha'eni. Wy??cznie, gdy glify przedstawione przez t? maszyn? by?yby pomy?lne Vau podj?liby dzia?anie, w innym przypadku, Mandaryn zako?czy?by spotkanie dyplomatyczne i zamkn?? granice. Glify te s? nies?ychanie ciekawe. Verden wy?wietli? "inwokacj? przepowiedni" i ujrza? ruchome obrazy, przypominaj?ce animowane piktogramy przekszta?caj?ce si? z jednych w kolejne. Jednak?e, glify te wydaj? si? nad wyraz wolne w interpretacji, Mandaryni cz?sto opuszczali spotkania, aby pogr??y? si? w medytacji nad sensem wyniku, niektórzy twierdzili, ?e "poszukiwanie snów" pozwala zdoby? lepsz? jasno?ci? rezultatu. W ten sposób stwierdzili?my, ?e rola Mandarynów wymaga ?wicze? w filozofii, nauce, sztuce i ka?dej wa?nej dzia?alno?ci kulturalnej, wszystko po to, aby lepiej odczytywa? glify przepowiedni. Mandaryni okazuj? szacunek wszystkim bazuj?cym na takiej m?dro?ci. Poza prorocz? funkcj? Valukesh Ha'eni, urz?dzenie to zdaje si? równie? s?u?y? za maszyn? doradcz? do wszelkich zada?, ostrzegaj?c przed niespodziewanymi warunkami, a czasami t?umacz?c nieznane im s?owa. Prawdopodobnie dzia?a równie? jako swoisty wykrywacz. Dla Vau istniej? dwa niezwykle wa?ne metafizyczne tematy, niemal religijnego stopnia: Czas i Holizm.

Czas

Vau maj? obsesj? na punkcie czasu. Wszech?wiat dla nich jest tocz?cym si? procesem wprowadzania ?adu w otaczaj?cym chaosie. Przypuszczalnie, g?ównym zadaniem Mandaryna jest pomaganie Porz?dkowi w odniesieniu ostatecznego zwyci?stwa nad Chaosem. Przeno?nie przedstawiaj?ce czas jako rzek? czy strumie? s? wszechobecne w?ród Vau. Jednak?e, nie odczuwaj? oni potrzeby po?piechu przy tym zadaniu. Mandaryni cz?sto potrzebuj? dni na zadecydowanie o przebiegu podejmowanych dzia?a? i nie lubi? by? pop?dzanymi. Kiedy zapadnie ostateczna decyzja, ?o?nierze i Robotnicy wykonuj? zadania b?yskawicznie i skutecznie.

Holizm

Vau wydaj? si? bardzo interesowa? koncepcj? ca?o?ci obejmuj?cej cz??ci. Innymi s?owy interesuj? si? grupami bardziej ni? jednostkami. Ka?da cz??? musi mie? swoje miejsce w szerszym kontek?cie (ca?o?ci). Mandaryni sprawiaj? wra?enie wytr?conych z równowagi przez fragmenty, których nie mog? dopasowa? i cz?sto usi?uj? odkry? role, jakie spe?niaj? ludzie czy przedmioty. Jest to jeden z najbardziej niejasnych tematów, w których nie mo?emy pos?u?y? rad?. Konsultacje ekspertów nie doprowadzi?y do porozumienia w jaki sposób mo?na by wykorzysta? t? cech? Vau.

Zwyczaje

Lata spotka? dyplomatycznych - zarówno tych udanych jak i nie - nauczy?o nas pewnych zachowa?, jakich powinien nauczy? si? i stosowa? ka?dy dyplomata przy spotkaniach z Vau.

Powitania

Podczas spotka? z Vau (w szczególno?ci z Mandarynami) najlepiej u?o?y? z ust "o" i wyda? g??boki d?wi?k "ooooh". Najprawdopodobniej wyra?a si? w ten sposób jednocze?nie szacunek i ?yczenia pomy?lno?ci. Nigdy nie pokazuj z?bów przy u?miechu. Denerwuje to Pracowników, wywo?uje czujno?? u ?o?nierzy i irytuje Mandarynów. Nigdy nie wyci?gaj r?ki do Vau, je?li on nie uczyni tego pierwszy (ma?o prawdopodobne). Vau wydaj? si? mie? ?ci?le okre?lon? przestrze? osobist?, nie obowi?zuj?c? jedynie w?ród osobników z tego samego l?gu. Zawsze rozpoczynaj rozmow? od uprzejmo?ci; przechodzenie od razu do sedna sprawy jest dla Vau obra?liwe. Je?li tylko to mo?liwe, nie nale?y mówi? o problemie wprost, najlepiej u?ywa? przeno?nych okre?le?. To sprawia Mandarynom du?? przyjemno??. Z tego powodu, al-Malikowie i Li Halanowie odnosili sukcesy, podczas gdy bardziej prostolinijni Hazatowie czy Hawkwoodowie zawodzili. (Nie jest to bynajmniej pot?pienie tych ?wietnych rodów, a raczej proste stwierdzenie dotycz?ce relacji z Vau).

Wr?czanie podarunków

Mandaryni cz?sto s? wdzi?czni za podarunki, w szczególno?ci magiczne lampy i rozrywkowe nagrania holograficzne. Je?li s? bardzo zadowoleni mog? czasami odwdzi?czy? si? podarunkiem: formy sztuki wyposa?one w sztuczn? inteligencj? czy miniaturowe golemy s?u?ebne, to te najbardziej cenione

Po?egnania

Podobnie jak z powitaniem, po?egnanie najlepiej wyrazi? d?wi?kiem "oooh". Przyj??o si? ponadto k?ania? przy opuszczaniu Mandarynów, ale ju? nie ?o?nierzy czy Pracowników. Pomocnym jest, lecz nie wymaganym, podsumowanie dyskusji prostym, zrozumia?ym komentarzem, w rodzaju "Mój czas wiele zyska?" lub "Jak?e pomy?lne by?y te godziny". Ambasador Sing Chou Li Halan odnosi? nadzwyczajne sukcesy dzi?ki wyg?aszaniu haiku.

Grzeczne odmawianie

Nigdy nie mów: Nie. To nadzwyczaj niegrzeczne. W zamian wyg?o? nieco szczegó?owych powodów uniemo?liwiaj?cych spe?nienie pro?by. Próbuj obarczy? win? przedmiot lub pogod?, zamiast samego siebie. (Vau wydaj? si? nie mie? wolnej woli, przypisuj?c wszelkie dzia?ania przeznaczeniu, które mo?e ujawnia? si? przez ludzi czy przedmioty.) Przyk?ad: Kiedy zostaniesz poproszony o wr?czenie gwiezdnych kluczy Mandarynowi, zamiast odmawia? bezpo?rednio, spróbuj " Jest mi bardzo przykro z powodu tych kluczy, nie mog? opu?ci? tego statku, s? nierozerwalnie z nim zwi?zane". (zobacz wy?ej: Holizm)

Podsumowanie

To ju? wszystko, co mog? ci przedstawi?. Wszystko inne stanowi bezpodstawne herezje, które mog?yby wp?dzi? ci? w k?opoty w przypadku b??dnego zadzia?ania. Nie musz? chyba wspomina?, ?e wszelkie potwierdzenia tych informacji b?d? wszelkie nowe nie tylko b?d? wielk? pomoc? dla dyplomatów w przysz?o?ci, ale równie? spotkaj? si? z sowit? nagrod?.

Podró?uj w ?wietle!

Materia? ze strony Holistic Design Inc.
T?umaczenie: Tomasz "Those" Senda
Korekta: Pawkin

Dodaj swój komentarz
Twoje imiÄ™ i nazwisko:
Twój e-mail:
Treść: