Neuro-Stymulant

Hakim, odrzucony si?? wybuchu, przelecia? przez pomieszczenie i twardo uderzy? o pod?og?. Le??c czu? zimno bij?ce od g?adkiego kamienia który s?u?y? tutaj za wyk?adzin?. Nagle przez drzwi weszli najemnicy którzy przed chwil? potraktowali go granatem. Hakim Decados nie mia? poj?cia o co im chodzi, jednak zdrowy rozs?dek podpowiada? mu, ?e raczej nie b?d? z nim rozmawia?.

Zaczepili go, gdy wychodzi? z restauracji w jednej z nienajlepszych dzielnic stolicy Nowego Istambu?u. Spróbowali go obezw?adni?, lecz wymkn?? im si?. Hakim ucieka? w strugach deszczu przez kilka minut przeklinaj?c ciemne interesy swojej rodziny. By? pewien ?e jedna z nieudanych intryg jego matki doprowadzi?a do tej sytuacji. Decados szybko zdystansowa? ?cigaj?cych go m??czyzn i wskoczy? przez uchylony w?az do piwnicy pobliskiego budynku. Zasun?wszy klap? postanowi? poczeka? jaki? czas w ukryciu a nast?pnie wróci? do rezydencji zajmowanej przez jego rodzin?. Mia? zamiar zasypa? po powrocie matk? pytaniami. Wiedzia?, ?e nie uzyska zbyt wielu odpowiedzi, ale dla niego liczy?by si? ka?dy skrawek informacji. Siedz?c w ciemno?ciach o?wietlonych jedynie przez ma?? lamp? pod sklepieniem us?ysza? jak kto? na ulicy usi?uje otworzy? w?az. "Jak oni mnie znale?li?! - przemkn??o mu przez my?l - "to nie mog? by? zwykli najemnicy". I w rzeczy samej nie byli, us?ysza? jak napastnicy wyrywaj? stalow? klap? oddzielaj?c? ich od celu. M?ody Decados rzuci? si? do dalszej ucieczki, wpad? do ma?ego pokoju i zabarykadowa? za sob? drzwi w nadziei ?e powstrzyma to ?owców na tyle d?ugo by móg? uciec przez ma?e okienko w rogu pomieszczenia. Jednak zanim szlachcic zrobi? krok nast?pi? wybuch, granatu.

Trzy ciemne postacie zbli?y?y si? do Decadosa. "Trzech na jednego?"- pomy?la? Hakim- "To za du?o nawet wed?ug standardów jego rodziny". Otoczony postanowi? broni? si? do ko?ca, wyci?gn?? rapier i spróbowa? wsta?. Pot??ne uderzenie wytr?ci?o bro? z r?ki obro?cy, d?o? szlachcica zdr?twia?a od ciosu. Hakim z nieukrywanym zdziwieniem spojrza? w gór? po czym krzykn?? z przera?enia.

Atakuj?cy zrzucili kaptury skrywaj?ce do tej pory ich twarze. Oczom ich ofiary ukaza?y si? potworne i zarazem groteskowe oblicza zmienno-kszta?tnych symbiontów. Przypominaj?cy wzrostem Hakima symbiont ukszta?towa? sw? twarz na podobie?stwo Decadosa, efekt psu? jedynie d?ugi kolec zako?czony przyssawk? wystaj?cy z miejsca gdzie powinien znajdowa? si? nos. Szlachcic sparali?owany strachem obserwowa? jak ?mierciono?ny kolec zbli?a si? do jego czo?a, wiedzia? czego chcieli od niego symbioci. Chcieli jego mózgu! Wspomnie?, my?li, informacji. Hakim splun?? na zbli?aj?cy si? kolec.

Symbiont cofn?? si? z sykiem, jednak jego pomocnik wymierzy? straszliwy kopniak w brzuch ofiary. Decados upad? na twarz czuj?c ból pulsuj?cy w ca?ym ciele. Cios mia? si?? doros?ego voroksa! Skazany na ?mier? szlachcic przypomnia? sobie o fiolce wisz?cej na jego szyi. Gdy matka dawa?a mu to przestrzega?a przed u?yciem. "Tylko w ostateczno?ci"- mówi?a. Ostateczno?? nadesz?a w?a?nie teraz. Hakim wyci?gn?? spod ubrania buteleczk? i wypi? jej zawarto?? zanim napastnicy mogli zareagowa?.

Sta?o si? co? niezwyk?ego. Czas zwolni? tak, ?e szlachcic by? w stanie zauwa?y? nadlatuj?c? w jego kierunku pi??? symbionta. Lecia?a tak wolno! Ignoruj?c ból, Decados podniós? si? z pr?dko?ci zadziwiaj?c? nawet jego samego. Jednym p?ynnym ruchem wyszarpn?? nó? ukryty do tej pory w jego bucie. Omijaj? wci?? lec?ca pi??? skoczy? w kierunku pierwszego przeciwnika. Na groteskowym obliczu potwora odmalowa?o si? co? na wzór zdziwienia gdy rozmazana plama, która przed chwil? by?a ledwo ?ywym ze strachu m?odzie?cem, wbija?a mu w oko nó?, a? po r?koje??.

Hakim dzia?a? jakby w pó? ?nie, nie do ko?ca rozumia? co si? dzieje wokó? zdo?a? jednak spostrzec ?e drugi z symbintów stoi ju? za jego plecami ze wzniesion? i gotow? do uderzenia pa?k?. Szlachcic uchyli? si? i skoczy? w stron? ostatniego z wrogów zr?cznie podrzynaj?c gard?o stworowi z pa?k?. Ca?y ten manewr by? tak szybki, ?e pa?ka zd??y? przeby? jedynie po?ow? drogi do celu.

Gdy m?ody Decados wbija? sztylet w pier? ostatniego z wrogów, mia? wra?enie ?e patrzy w swe odbicie w lustrze. Zmienno-kszta?tny nie opanowawszy jeszcze do ko?ca mimiki nowej twarzy przedstawia? prawie komiczny obraz- przera?enie na fa?szywym obliczu by?o piekieln? parodi?.

Nagle czas powróci? do poprzedniego tempa. Szlachcic us?ysza? trzy, prawie jednoczesne, uderzenia cia? o kamie?. Hakim sta? chwil? oszo?omiony po czym ruszy? biegiem ku wyj?ciu z piwnicy. Wybieg? na zewn?trz i znikn?? w deszczu pozostawiaj?c za sob?, w piwnicy, trzy stygn?ce cia?, których oblicza przedstawia?y czyste zaskoczenie.

Neuro-stymulant

Jego pochodzenie jest nieznane, najprawdopodobniej wytwarzany jest na jednej z planet Kalifatu Kurga. Stymulant jest bardzo rzadk? substancj?. Tylko nieliczni maj? dost?p do i tak sk?pych ilo?ci.

Dzia?anie tego specyfiku nie jest do ko?ca znane wiadomo jednak ?e niewiarygodnie przyspiesza prac? mózgu. Sprawia ?e osoba pod wp?ywem jego dzia?aniem ma kilka razy przy?pieszone ruchy i bardzo skrócony czas reakcji.

Oto premie jakie otrzymuje za?ywaj?cy:

  • Modyfikator +5 do uników, przeciwnicy otrzymuj? -6 do wszystkich prób ataku przy?pieszonej postaci.
  • Brak modyfikatorów za dzia?ania jednoczesne.
  • Inicjatywa +2.

Efekty dzia?ania neuro-stymulanta utrzymuj? si? przez trzy kolejki. Kilkana?cie minut po zako?czeniu dzia?ania specyfiku u?ywaj?cy doznaje nienaturalnego zm?czenia (modyfikator -4 do wszystkich dzia?a?). Nie znamy wszystkich skutków ubocznych ale, wygl?da na to ?e ka?dy organizm reaguje inaczej na stymulant. U?ywanie tej substancji powinno by? ostro?ne- nigdy nie wiadomo co b?dzie potem.

Pawe? "Pawkin" Oleszek
Dodaj swój komentarz
Twoje imiÄ™ i nazwisko:
Twój e-mail:
Treść: