Lia jest szkicem do przygody dla nieograniczonej liczby osób. Jest jedno zastrze?enie - ca?a dru?yna powinna nale?e? do jednej z wymienionych w przygodzie grup. W t? przygod? mo?na gra? na naprawd? wiele sposobów - gracze BG mog? by? psychonikami z Niewidzialnej ?cie?ki, antynomi?, pomocnikami brata Deynara albo Decadosami. Osi? przygody jest ma?a, sze?cioletnia dziewczynka obdarzona ogromnymi mocami psychonicznymi, która wychowywa?a si? w "Cyrku Dziwol?gów".
A co b?dzie waszym zadaniem dowiecie si?, jak doczytacie...
Jedyne, na co móg? si? zdoby?, to p?acz. Zacz??o si? od paru kapi?cych powoli ?ez, lecz po chwili spazmatyczne szlochy wstrz?sa?y ca?ym pokurczonym, suchym cia?em starca.
Moje dzieci - p?aka? - moje jedyne dzieci, kochane moje, i wszystkie zabrane. A zw?aszcza Lia. Córeczko, ?eby chocia? tobie nie zrobili krzywdy.
Patrzy? na le??ce obok zmasakrowane zw?oki, które jeszcze par? chwil temu by?y jego jedynymi przyjació?mi. On ich przecie? nie wykorzystywa?. By? dla nich dobry. Ca?e to obje?d?anie wiosek z cyrkiem dziwol?gów by?o tylko po to, aby mogli zarobi? na chleb. Ludzie bali si? przecie? tych innych, przemienionych. Z tego si? utrzymywali. On i jego kochane dzieci.
Kobieta z ptasim dziobem, jak u tych dziwnych stworów z planety Graal. Dwug?owy osi?ek Bhartog. Bli?ni?ta syjamskie o zro?ni?tych g?owach i bez nóg, które znalaz? kiedy? na jednym ze ?mietników W?z?a. Nazywali ich przemienionymi. Mutantami. Demonami. Ale on ich kocha?. W?a?ciwie nikogo nigdy w ?yciu nie kocha? tak jak ich. A zw?aszcza Li?.
Na pocz?tku my?la? ?e to Avestianie. Ich ba? si? najbardziej. S?ysza? legendy o tych bezdusznych potworach, niszcz?cych swoim ?wi?tym ogniem wszystko co inne, dziwniejsze, pi?kniejsze. Ale to nie byli inkwizytorzy. Bhartog po otworzeniu drzwi nie sp?on?? od lasera. Zabi? go pocisk z laserowego pistoletu. A potem wpadli do ?rodka, bez s?owa. Zacz?li strzela? do wszystkich naoko?o, na ?lepo, tylko najpierw zabrali Lili?. Patrzy? w wielkie, za?zawione oczy Lilii na jej ?liczn?, pomimo blizn, buzi?. I na swoich przyjació?, gin?cych od laserów i kul. Gdy chcia? podbiec, i zas?oni? kobiet? - meduz? w?asnym cia?em, jaka? niewidzialna r?ka odepchn??a go i rzuci?a nim o ?cian?. Przez chwil? mu si? wyda?o, ?e pozna? jednego z tych zamaskowanych osób. Zdradzi?y go dziwne blizny, które pokrywa?y ca?e jego cia?o. To by? ten parszywy ukar, który ostatnio cz?sto kr?ci? si? wokó? jego klitki na przedmie?ciach W?z?a. To ten ukar, który kiedy? podszed? do nich jak spacerowa? z Lili? i pog?aska? j? po g?owie. Parszywi obcy. Parszywy ?wiat. Parszywy Wszechstwórca. Nie mia? ju? si?y nawet p?aka?.
Cyrk dziwol?gów by? umieszczony na przedmie?ciach W?z?a, g?ównego miast Pandemonium. Owe 'dziwol?gi' by?y tak naprawd? zbieranin? Przemienionych, które w?a?ciciel cyrku, Daryel, przygarnia? pod swoje opieku?cze skrzyd?a. Najwa?niejszym i ukochanym 'dziwol?giem' Daryela by?a ma?a dziewczynka o porytej bliznami twarzy i kruczoczarnych w?osach ,Lia, któr? znalaz? b??kaj?c? si?, niedo?ywion? i pobit? po slumsach W?z?a. Po paru miesi?cach zauwa?y?, ?e dziewczynka wykazuje dziwne zdolno?ci - zgina przedmioty wzrokiem, czyta innym 'przemienionym' w my?lach, wró?y przysz?o??, zgaduje sny, potrafi si? teleportowa? z miejsca na miejsce. Daryel postanowi? j? wykorzysta? jako g?ówn? atrakcj? swojego cyrku - niesamowite dziecko, które potrafi przepowiada? przysz?o??, podawa? lokacj? zaginionych osób, odczytywa? sny. Wie?? o dziewczynce rozesz?a si? pr?dko po ca?ym Pandemonium. Nagle klientami 'Cyrku' stali si? cz?onkowie gildii i szlachcice; dotarcie informacji o dziecku do nieodpowiednich osób sta?o si? tylko kwesti? czasu. I tak si? sta?o. Dzieckiem zainteresowali si? terrory?ci z Niewidzialnej ?cie?ki; dziewczynka po poddaniu intensywnemu szkoleniu oraz indoktrynacji mog?a si? okaza? jednym z asów r?kawie Gablante'a.
Ona nie chce si? uspokoi? - powiedzia? Ikqil, nerwowo szukaj?c cygaretek. - Ca?y czas p?acze i krzyczy. I rzuca przedmiotami. Najgorsze jest to, ?e nie mo?emy jej w ogóle zablokowa?. Ona ma w sobie wiele ?cie?ek.
Rayna popatrzy?a na ukara ch?odnym spojrzeniem i odgarn??a w?osy do ty?u.
- Mam j? w dupie. Mamy j? dostarczy? do Gablante. Tyle mnie interesuje. On chce j? mie?. On chce j? mie? od czasu jak o niej us?ysza?. O ?miesznej ma?ej dziewczynce z blizn? na twarzy, która za par? groszy powie ci, o czym ?nisz. Ale wiesz co ci powiem, Ikquik? Gówno. Niech Gablante si? z ni? m?czy. W niej jest co? wi?cej, w tej ma?ej suce. Czuj? to, jak tylko podchodz? do jej celi.
Zamilkli. Nagle us?yszeli g?uche, miarowe walenie w ?cian?.
- Znowu zaczyna wariowa? - westchn?? ukar. - Mam nadziej?, ?e wys?annicy Gablante'a znajd? si? tu szybko, ?eby j? zabra?.
Jedn? z osób, której zlecono wybadanie cyrku, by? ukar Itkquil. Aby naprawd? oceni? jej potencja? psi, kaza? Lii wywró?y? sobie przysz?o?? i odgadn??, o czym teraz my?li. Dziewczynka powiedzia?a mu, ?e zabije on wkrótce jej braci i siostry, a jej ojca pozostawi samotnego i z?amanego. Ukar nie zrozumia? przepowiedni, jednak mia?a ona wkrótce sta? si? faktem. Par? dni potem oddzia? psychoników Gablante`a napad? na cyrk, zabijaj?c wszystkich przemienionych oprócz dziewczynki, a j? sam? uprowadzaj?c do jednej z kryjówek Niewidzialnej ?cie?ki, mieszcz?cej si? w piwnicy jednego ze sklepów na W??le. Jednak psychonicy nie wiedzieli, ?e nie oni sami wiedz? o dziewczynce i jej szukaj?.
Earnegh siedzia? w mroku. Kocha? mrok. Otula? go niczym cudowny welon. Tylko w absolutnej ciemno?ci czu? si? prawdziwie spe?niony. To by? jego dom. My?la? o dziecku. To dziecko by?o idealne do tego, co zamierzali zrobi?. Niewinne, ma?e dziecko, obdarzone ogromn? moc?. Strasznie cenny, nieosi?galny artefakt. Niezb?dny, by przywo?a? Kvazara z Pierwszego Qlippothu. Co z tego, ?e te psi - b?azny znalaz?y j? pierwsz?. To ?aden problem dla Antynomii. W ko?cu stawka jest naprawd? du?a. U?miechn?? si?. Mrok. Ciep?y, cudowny, mrok.
Sekta Antynomistów na Pandemonium, dowodzona przez szalonego i niebezpiecznego okultyst? Earnegha, gdy tylko us?ysza?a o cyrku w którym przebywa obdarzone niesamowitymi mocami dziecko, postawi?a sobie za priorytet dotarcie do niego. G?ównym celem Earnegha, wraz z jego towarzyszami jest otworzenie przej?cia do materialnego ?wiata dla Kvazara, pot??nego demona z Pierwszego Qlippothu. Jednym z wymogów to przeprowadzenia rytua?u jest z?o?enie ofiary z niewinnego, obdarzonego mocami okultystycznymi dziecka. Earnegh wie, ?e Lia jest dla nich ogromn? szans? na otworzenie bramy. Mimo i? jest ona w r?kach psychoników, sekta ma wiele rozleg?ych kontaktów; Ci ludzie tylko czekaj? na sygna? Earnagha, aby uderzy?. Konfrontacja jest bliska.
Brat Deynar szed? pr?dko przez zat?oczone ulice W?z?a. To by?o gdzie? tu. Tu by? ten cyrk dziwol?gów, w którym by?o to dziecko. Lilia. Có? za fascynuj?cy przypadek. Czytanie w my?lach, podnoszenie ludzi. Odczytywanie snów. Takie ogromne moce, i to w tak m?odym wieku. Musia? do niej dotrze?, dopóki nie wpadnie w niepowo?ane r?ce. A na pewno wiele takich ju? po ni? si?ga?o. Przy?pieszy? kroku jeszcze bardziej, wymijaj?c krzykliwych przekupniów, ?ebraków, przechadzaj?cych si? ulicami mieszczan. Nigdy ani jako Eskatonik nie spotka? si? z tak szczególnym przypadkiem. Nawet nie pami?ta?, czy czyta? o nim w jakiej? ksi?dze. W ko?cu dotar? na miejsce. To by?y te drzwi. Wej?cie do galerii dziwol?gów. Stary, niedbale namazany napis zapraszaj?cy do ?rodka. I te drzwi, obdarte, obskurne, z namazanymi napisami ?wiadcz?cymi o nienawi?ci i nieufno?ci. Jednak teraz by?o tu troch? inaczej. Instynkt podpowiada? mu, ?e sta?o si? tu co? z?ego. Pomodli? si? do Wszechstwórcy i otworzy? drzwi. Mia? nadziej?, ?e dziewczynka jeszcze tu b?dzie. I ?e uda mu si? j? odkupi? albo po prostu zabra? temu dziwnemu , pomarszczonemu starcowi, który prowadzi? ów Cyrk Dziwol?gów.
Jednym z g?ównych zaj?? brata Deynara, jak ka?dego Eskatonika, jest wyszukiwanie rzeczy , ksi?g, b?d? istot i pilnowanie, aby nie wpa?y one w niepowo?ane r?ce. Wzmianka o dziewczynce by?a dla niego jak sygna? alarmowy. Od razu, nie bacz?c na konsekwencje zacz?? jej szuka? - wiedzia?, ?e uczynienie z takiego dziecka cyrkowej atrakcji jest porównywalne z wystawieniem Kamienia Filozoficznego na bazarowym stoisku. Eskatonik ma nadziej?, ?e nawet je?li nie uda mu si? w por? trafi? do Cyrku, uda mu si? szybko zorganizowa? odpowiedni? ekip?, która wyruszy na poszukiwania dziecka.
Selietta Decados przewraca?a si? z boku na bok w ?ó?ku. Nie mog?a zapomnie? o tym dziwnym dziecku, które w tym Cyrku Dziwol?gów powiedzia?o jej prosto w twarz najwi?ksze sekrety, które ukrywa?a nawet przed swoim ma??onkiem, Aleksandriejem. S?ysza?a ju? o ró?nych mocach umys?u, ale u takiego bachora? Mia?a nadziej?, ?e nikt nie widzia? p?sów wstydu, które zala?y jej twarz, gdy wychodzi?a z tej obskurnej klitki. Dziewczynka zaw?adn??a jej my?lami. Jak? by?aby idealn? pomoc? przy jej wszystkich grach, jakie prowadzi?a! Jak cudownie mog?aby za jej pomoc? oczerni? paru nad?tych bufonów, od których widoku ju? chcia?o si? jej rzyga?. Wywlec par? brudów z ?yciorysów kilku md?ych jak ?le zrobiony lukier Hawkwoodów. Musi mie? to dziecko. Zap?aci za nie temu staruchowi tyle pieni?dzy, ile on tylko b?dzie chcia?. U?miechn??a si? i zadowolona z siebie w ko?cu spróbowa?a zasn??.
Decadoska ksi??na odwiedzi?a Cyrk zupe?nie przypadkiem, jednak gdy ma?a, pokryta bliznami dziewczynka beznami?tnie wyrecytowa?a jej przebieg ca?ej intrygi, jak? uknu?a, aby zabi? pewnego ksi?cia Al- Malików, dozna?a prawdziwego szoku. Od tamtej pory nie mo?e przesta? my?le? o dziecku. Ma zamiar zebra? wszystkie si?y rodu, jakie ma pod r?k?, i odzyska? dziecko, w jakichkolwiek r?kach by nie by?o i gdzie by si? nie znajdowa?o. Posiada pobie?n? wiedz? o okultyzmie i wie, ?e taki ?adunek mocy u tak ma?ego dziecka jest czym? niespotykanym. I ?e ma?a mo?e by? dobr? kart? przetargow? w wielu sytuacjach. Poza tym, ta ma?a naprawd? za du?o o niej wie. Jest inteligentn? kobiet? i bierze pod uwag? ewentualno??, ?e ani dziecka, ani cyrku nie mo?e zasta? nast?pnego dnia w swej pierwotnej lokacji. Dlatego na ka?de jej skinienie czeka w pogotowiu ekipa zabójców, szpiegów i psychoników, którzy b?d? przeczesywa? ca?y W?ze? budynek bo budynku.
Tata zosta? tam, w domu. Nie zabili go. Ale zabili reszt?. Zabili wszystkich przyjació?. Wiedzia?a, ?e j? zabior?. Widzia?a to w Snach. Takie by?o Przeznaczenie. Mog?a si? broni?, ale nie chcia?a - nie mo?na zmyli? Przeznaczenia. Mog? si? wtedy sta? straszne rzeczy. Ale teraz nie mia?a nic w Snach. Sny by?y puste. Nagle us?ysza?a kroki. To kraty podszed? ten ukar, który spotka? ich wtedy na ulicy. Potem zobaczy?a go w snach.
- Wstawaj ma?a dziwko, zje?d?asz st?d. Dzi?ki Wszechstwórcy - us?ysza?a. Przeznaczenie. Po raz pierwszy w swoim króciutkim ?yciu pomy?la?a sobie, ?e mo?e i ono wcale nie istnieje.
W chwili gdy przestraszona Lia siedzi uwi?ziona w kryjówce Niewidzialnej ?cie?ki, w drodze jest ju? statek, który ma j? zabra? w inn? cz??? Pandemonium, do nowego obozu szkoleniowego. Jednak statek b?dzie dopiero za dwie godziny, a tymczasem wszystkie szukaj?ce dziewczynki si?y ju? si? zmobilizowa?y. Antynomia, Decadosi, Eskatonicy - oni wszyscy przeszukuj? miasto i s? coraz bli?si znalezienia kryjówki. Co si? stanie teraz, zale?y tylko od ciebie, Mistrzu Gry. Masz woln? r?k?. Da?em ci zarys przygody, do której mo?esz wprowadzi? graczy na wiele sposobów. Twoi gracze mog? by? cz?onkami której? z poszukuj?cej Lilii grup, mogli te? dosta? od kogo? zlecenie by j? znale??. Dlatego urywam t? histori? w tym momencie - mo?liwo?ci zako?czenia jest mnóstwo i tylko od Ciebie zale?y, które wybierzesz. Ja da?em Ci pomys?. Powiem Ci tylko, ?e moce dziewczynki s? naprawd? du?e. Tak naprawd? ma ona po trochu zdolno?ci z ka?dej z psychonicznych ?cie?ek, z czego najwi?ksze talenty przejawia w dziedzinach, które podstawka okre?la jako Omen, Psyche i Wspólnota. Czy Twoi gracze b?d? chcieli wykorzysta? dziecko do w?asnych celów, czy te? b?dzie im zale?a?o przede wszystkim na tym, aby Lia by?a ca?a i zdrowa? To ju? zale?y tylko od Ciebie...
Dodatek 1 - NPC
Lia
Lia ju? chyba wystarczaj?ca w tym tek?cie, dlatego podaj? tylko statystyki...
| Rasa | cz?owiek |
| Cytat | Przeznaczenie... ono ci? widzi... nie mo?esz przed nim uciec. |
| Opis | Ma?a dziewczynka, z d?ugimi kruczoczarnymi w?osami i wielkimi, br?zowymi oczami. Ubrana w ?achmany i podarte, za du?e sukienki. Jej buzi? szpec? dwie bardzo brzydkie blizny, które biegn? od prawej skroni przez policzek do k?cika ust. |
| Wiek | 6 lat |
| Cia?o | Si?a 3, Zr?czno?? 4, Wytrzyma?o?? 3 |
| Umys? | Spryt 7, Percepcja 9, Technika 3 |
| Duch | Ekstrawersja 1, Introwersja 3, Porywczo?? 3, Opanowanie 3, Wiara 1, Ego 2 |
| Dziw | 8 |
| Psi | 6 |
| Moce | Psyche (do Skr?powania Umys?u w??cznie), D?o? Umys?u (Unoszenie, Ci?ni?cie), Szósty Zmys? (do Czytania Aury w??cznie) |
| ?ywotno?? | -10/-8/-6/-4/-2/0/0/0 |
Ikquil
Jeden z najbardziej bezwzgl?dnych i oddanych sprawie cz?onków organizacji Gablante'a na Pandemonium. Sumiennie i bez mrugni?cia okiem wype?nia wszelkie rozkazy. Jest bardzo wysoki, szczup?y i ma krótko ostrzy?one siwe w?osy. Mimo jego oddania Gablante`owi dziewczynka wzbudza w nim odraz? i niech??, strasznie go dra?ni i dlatego chce, aby ekipa maj?ca zabra? dziecko do obozu szkoleniowego Niewidzialnej ?cie?ki przyjecha?a jak najszybciej.
| Rasa | Ur-Ukar |
| Wiek | oko?o 30 lat |
| Cytat | Usu? si? z mojej drogi, ma?po... |
| Cia?o | Si?a 7, Zr?czno?? 9, Wytrzyma?o?? 8 |
| Duch | Ekstrawersja 3 Introwersja 5, Porywczo?? 6 Opanowanie 2, Wiara 1 Ego 7 |
| Umys? | Spryt 7, Percepcja 5, Technika 5 |
| Okultyzm | Psi 5 |
| Moce | D?o? Umys?u (Unoszenie, Ci?ni?cie, Mia?d??ca si?a woli, Szermierka umys?u, Ramiona umys?u), Soma (Wzmocnienie, Dodanie si?y) |
| Dziw | 5 |
| Wyposa?enie i bro? | Pa?ka elektryczna, nó?, ci??ki pistolet x 2 |
| ?ywotno?? | -10/-8/-6/-4/-2/0/0/0/0/0/0/0/0 |
Deynar Farnello
Kap?an Zakonu Eskatonicznego, wysoki, barczysty, o siwych w?osach. Nosi okulary. Jak wielu eskatoników, fascynuj? go stare ksi?gi, artefakty, jest nami?tnym tropicielem i badaczem zjawisk okultystycznych. Ma rozleg?e kontakty w ca?ym Pandemonium, i to nie tylko w?ród aptekarzy, antykwariuszy, fascynatów magii czy ko?cielnych - wy?wiadczy? ludziom w ?yciu par? przys?ug wi?c zorganizowanie odpowiedniej ekipy szukaj?cej dziewczynki nie b?dzie dla niego problemem.
| Rasa | cz?owiek |
| Wiek | 43 |
| Cytat | ...w ?adnej z ksi?g nie spotka?em si? z równie fascynuj?cym zjawiskiem... |
| Cia?o | Si?a 7, Zr?czno?? 6, Wytrzyma?o?? 7 |
| Umys? | Spryt 9, Percepcja 7, Technika 5 |
| Duch | Ekstrawersja 3 Introwersja 1, Wiara 3 Ego 2, Porywczo?? 2 Opanowanie 5 |
| Dziw | 6 |
| ?ywotno?? | -10/-8/-6/-4/-2/0/0/0/0/0/0/0 |

