Dzie? zacz?? si? przyjemnie, podoba? mi si? ju? teraz. Podoba? mi si? fakt, i? moi szpiedzy wykryli spisek, który od miesi?ca zasnuwa? umys? mojego brata niczym misterna paj?czyna. W?ród naszego rodu pewne niegodne dzia?ania s? aprobowane przez ogó?, je?li tylko wykonane s? perfekcyjnie i dyskretnie. Mój brat dyskretny nie by? a to co z nim si? stanie nie spodoba mu si?, mi wr?cz przeciwnie. Podoba mi si? fakt, i? w przytulnym pomieszczeniu wy?cie?anym aksamitem i drogimi poduszkami, wolno wij? si? opary dymu z Gersh, mojego ulubionego narkotyku, który pozwala na rozlu?nienie mojego cia?a. Podoba mi si?, ?e w w??owych ruchach dymu widz? pi?kne obrazy, kobiety uwodz?ce mnie gibko?ci? swoich bioder. U?miecham si? do nich, a one odpowiadaj? tym samym, nie przerywaj?c ta?ca. Moje zadowolenie pot?guje widok wynaj?tej kurtyzany, której g?owa rytmicznie porusza si? mi?dzy moimi nagimi udami. Spokojna ekstaza wyciszona i rozci?gni?ta przez Gersh, to jest to co mi si? podoba. Nie lubi? za to niespodzianek, nie w mojej rodzinie. W?ród Decadosów niespodzianka mo?e oznacza? trucizn? w winie, lub przypadkow? ?mier? podczas snu. Ka?demu zdarza si? udusi? w?asn? poduszk?, zw?aszcza w mojej rodzinie. ?eby prze?y? nale?y nauczy? si? funkcjonowa?, pozna? wszelkie ma?e trybiki, które pozwalaj? nam istnie? w brutalnej harmonii. Nie musisz mie? twardo?ci Hazatów, ani dumy Hawkwoodów aby przetrwa?. Musisz za to wiedzie? kiedy si? u?miechn??, kiedy usun?? w cie?, a kiedy indziej poder?n?? gard?o swojemu krewnemu, który stoi na drodze do celu. Podrzynanie garde? to ostateczno??. Ty nie musisz tego robi?, przecie? zawsze znajdzie si? kto?, kto to zrobi za ciebie. Tego te? uczy nasze ?ycie, czyste r?ce to podstawa. Lubi? mie? czyste r?ce, wiedz?c jednocze?nie, ?e kto? brudzi swoje aby mnie ucieszy?, dopomóc w realizacji mojego celu. Gdy ju? zrozumiesz wszelkie niuanse, regu?y dyplomacji, spisków i b?dziesz wiedzia? dlaczego dany trybik funkcjonuje tak a nie inaczej, to zrozumiesz, ?e nasy?anie zabójców do ulubionego burdelu swojego brata, nie jest najm?drzejsze.
W chwili gdy kotara od mojego pokoju uchyli?a si?, wpuszczaj?c do ?rodka dwóch najemników, moja ulubiona dziwka wyciera?a usta wierzchem d?oni, a ja leniwie u?miecha?em si? do moich go?ci. Podoba?o mi si? to, co zaraz mia?o si? sta?. Najemnicy, którzy przypominali mi ludzi, których matki mia?y intymne kontakty z Voroksami, nie byli zadowoleni z ?ycia. Ich miny to zdradza?y. Zreszt? ci??ko jest si? cieszy? z ?ycia, je?li zaraz je sko?czysz. Patrzyli g?upkowato na mnie, pistolet plazmowy w mojej r?ce i na dziwk?, która by?a równie zdziwiona co oni. Doskonale wiedzia?a, ?e do burdelu przychodz? bez broni i tak? w?a?nie informacj? przykaza?a mojemu bratu. Zawsze podoba? mi si? d?wi?k spowodowany uwolnieniem energii, wypluwanej przez luf? pistoletu. Ich ?mier? by?a szybka. Jak szmaciane laleczki upadli na ziemi?. Po chwili zjawili si? moi s?udzy, którzy sprz?tn?li cia?a oprychów. Przez ca?y ten czas si? u?miecha?em, wszystko co dotychczas si? sta?o, bardzo mi si? podoba?o. Jeszcze jedna szmaciana laleczka upad?a na pod?og?. J? te? wynie?li, troch? szkoda, by?a moj? ulubion? kurtyzan?.
Schowa?em pistolet i zaci?gn??em si? dymem z Gersh. Najbardziej jednak, z ca?ego dnia podoba mi si? my?l, ?e wieczorem najbardziej zaufany s?uga mojego brata (pracuje dla mnie od roku) poda mu na kolacj? zup? z domieszk? truj?cej toksyny. Ciekawe czy mu si? spodoba? Mi chyba tak, naszej matce te?. Nigdy go nie lubi?a.
Tak w?a?nie dzia?aj? nasze trybiki. Dyskretnie, bezszelestnie, skutecznie. Je?li kiedy? to pojmiesz i nauczysz si? by? cz??ci? mechanizmu, to mo?e oka?e si?, ?e p?ynie w tobie krew Decadosów. Mo?e nawet oka?e si?, ?e jeste? moim bratem! My?l? ?e spodoba ci si? bycie moim bratem. Mi na pewno si? spodoba.
Konrad "Owner" Mirecki

