Inspiracja: Dzieci kukurydzy Stephena Kinga
Stephen King jest autorem wielu ciekawych historii, które znakomicie nadaj? si? do przeniesienia na sesje. Dzieci kukurydzy to krótkie opowiadanie, na podstawie którego powsta?y nast?pnie filmy o tym samym tytule. Filmów co prawda nie mia?em okazji zobaczy?, jednak samo opowiadanie okaza?o si? zawiera? ?wietny pomys?, daj?cy zaadaptowa? si? do tak szczególnego systemu jak Gasn?ce S?o?ca. Przejd?my jednak do meritum, czyli samej historii.
Gdzie? w pasie asteroidów jednego ze Znanych ?wiatów, na ruchomej stacji wydobywczej powsta? dziwaczny kult bazuj?cy na naukach Proroka. Ewangelia Omega zosta?a jednak wypaczona do tego stopnia, ?e nie oddaje ju? zupe?nie powszechnie uznawanego przes?ania. Wyznawcy tej heretyckiej religii utworzyli zupe?nie nowy kodeks post?powania, maj?cy doprowadzi? ich do wiecznego szcz??cia.
Pierwsz? ró?nic? jest wiek mieszka?ców stacji - nie ma w?ród nich nikogo, kto przekroczy?by osiemnasty rok ?ycia. W dniu osiemnastych urodzin ?ycie cz?onka kultu zostaje ofiarowane Wszechstwórcy. Po?wi?cenie to ma zapewni? stacji dobrobyt, a jej mieszka?com "d?ugie", dostatnie ?ycie. W?a?ciwie rzecz ujmuj?c nie bardzo wiadomo, jak dosz?o do takiego wypaczenia spo?ecze?stwa.
Faktem jest jednak, i? w dzienniku pok?adowym w g?ównym komputerze stacji mozna odnale?? zapisy z kamer monitoruj?cych najbardziej obszerne pomieszczenia i ?luzy powietrzne obiektu. Na ?adnych ta?mach nie wida? jakichkolwiek ataków, ?adnych walk czy tym podobnych wydarze?. Którego? dnia po prostu z pokoi sypialnych nie wyszli do swoich zada? dojrzali ludzie. Dopiero pó?niej zauwa?y? mo?na, ?e m?odzie? ze stacji gromadzi przy ?luzach zw?oki doros?ych mieszka?ców, a nast?pnie w mniej lub bardziej zorganizowany sposób pozbywa si? ich z obr?bu stacji.
Kolejn? niesamowit? rzecz? zwi?zan? z t? grupk? dzieci jest to, do czego zu?ywaj? ca?? wydobywan? w pasie rud?. Konstruuja z niej ogromny szkielet Gwiezdnych Wrót znajduj?cy si? w bezpiecznej odleg?o?ci od kr???cych asteroidów. Trudno powiedzie? dlaczego haruj? dla tak irracjonalnej konstrukcji. Prawdopodobnie wierz?, ?e sam Wszechstwórca pomo?e im w uruchomieniu wrót i przeprowadzenia ich do raju, jaki znaj? ze swojej wersji Ewangelii.
Mieszka?cy tej stacji nie znaj? ju? innego ?wiata. Pas asteroidów to ich jedyne miejsce we wszech?wiecie, dok?d czasami trafiaj? demony pragn?ce ?ci?gn?? ich z dobrej drogi - jedynym za? sposobem walki z pokus? jest zabicie "demona". Dzieci ?yj?ce na stacji, dzi?ki obni?onej grawitacji, s? zauwa?alnie wy?sze i szczuplejsze od normalnych ludzkich dzieci - w wieku 17 lat wzrost poni?ej dwóch metrów jest rzadko?ci?. Jednocze?nie s? sporo s?absze fizycznie (g?ównie z powodu niedostatku ?ywno?ci), co nie znaczy wcale, ?e s? przez to mniej gro?ne (nie potrzeba du?ej si?y do obs?ugi laserowych wierte?).
Sama stacja jest ju? tylko cieniem dawnej ?wietno?ci: wi?kszo?? urz?dze? nie dzia?a, cz??? obiektu jest zupe?nie opuszczona. Niegdy? musia?a to by? ca?kiem spora b?d? to placówka Gildii Poszukiwaczy, b?d? osada górnicza którego? z rodów. Obecnie wiekszo?? korytarzy pogr??ona jest w mroku, kurz unosi si? wsz?dzie poza najcz??ciej ucz?szczanymi miejscami. Dawny bar przekszta?cony zosta? w miejsce zgromadze? religijnych, pe?ne ?wietych symboli, w którym unosi si? na granicy percepcji odleg?e echo dzieci?cych chórów i p?aczu dzieci zrodzonych przez dzieci. Wszystko zdaje si? trzyma? tylko dzi?ki wierze tych dzieciaków.
Ogólne wra?enia wizualne przyt?umione s? brakiem ?wiat?a, w zdecydowanej wi?kszo?ci stacji. Konieczna jest wi?c w?drówka przy ograniczonym ?wietle latarek, lamp czy ?wiec, rzucaj?cych z?owieszcze cienie na poszycie stacji i daj?cych jej mieszka?com mozliwo?? pozostania niezauwa?onym przez d?u?szy czas. Doda? do tego nale?y ewentualnie rozdra?nienie postaci gr? ?wiate?, gdy ich umys?y próbuwac b?d? dotrzec w?ród ruchomych cieni wi?cej ni? jest w rzeczywisto?ci, co znakomicie komponuje si? z atmosfer? tego miejsca i d?wi?kami mu towarzysz?cymi.
A skoro o d?wi?kach mowa, to opisuj?c stalowe korytarze stacji warto zwróci? uwag? na kosmiczn? cisz?, jaka spowija to miejsce, daj?c? cudowne t?o wszelkim dziwacznym odg?osom, jakimi przyjdzie do g?owy MG katowa? b?d? straszy? graczy. A wi?c wszelkie skrzypienia, mog?ce sugerowa? z?y stan techniczny ?cian i mo?liwo?? wystawienia posatci na dzia?anie pró?ni, spontanicznie w??czaj?ce i wy??czaj?ce si? urz?dzenia stacji (wentylacja, zepsute drzwi), j?ki i zawodzenia najm?odszych dzieci oczekuj?cych na powrót pozosta?ych, nios?cych sk?pe racje ?ywno?ci, ciche kroki s?syzane gdzie? w pobli?u, monotonne za?piewy towarzysz?ce cecremonii religijnej czy wreszcie op?ta?cze wycie jakiej? dziewczyny wydaj?cej na ?wiat kolejnego mieszka?ca stacji.
Równie ciekawym miejscem jest konstrukcja gwiezdnych wrót o imponuj?cych rozmiarach (cho? daleko jej do wielko?ci rzeczywistej). Ten stalowy szkielet stanowi od lat o? ?ycia mieszka?ców tej zagubionej stacji. Ch?opcy sp?dzaj? tu w skafandrach ka?d? woln? chwil? pracuj?c nad doskonaleniem kszta?tu i w?a?ciwo?ci projektu. Jeszcze jeden szczegó? w jego budowie nie powinien uj?? uwadze przybyszów z zewn?trz - mi?dzy stalowymi pier?cieniami, tworz?cymi fundament tego tworu, znajduj? si? wci?ni?te ludzkie szcz?tki. Dziesi?tki zamro?onych ludzkich zw?ok, zarówno nastoletnich, doros?ych, jak i niemowl?cych. Na stacji wierzy si? bowiem, ?e energia ludzkiej duszy zagwarantuje w przysz?o?ci ?atwiejsze uruchomienie gwiezdnych wrót.
Gracze postawieni wobec tego monumentu powinni mie? wra?enie jego olbrzymiej wielko?ci i potworno?ci. W pierwszej chwili jednak wa?niejszy jest jednak sam ogrom ca?ego przedsi?wzi?cia, wprawiaj?cy w os?upienie tym bardziej, gdy zsumuje si? go ze szczegó?ami budowli, mog?cymi przyprawi? o dr?enie serca najwi?kszych ?mia?ków. Wymarzonym efektem by?oby takie pokierowanie opisem,aby gracze dopiero po zbli?eniu si? byli w stanie rozpozna? szczególnie intryguj?ce detale przedsi?wzi?cia.
Teraz zajmijmy si? wprowadzeniem graczy w ca?e to pokr?cone miejsce. Pierwsza mozliwo?? to zwyk?y przypadek. Stacja ciagle nadaje sygna? wzywaj?cy pomocy, w??czony automatycznie przez g?ówny komputer po 24 godzinach od ostatniego kontaktu z obs?ug? stacji. Pech chcia?, ?e wychwyci? ten sygna? statek, którym podró?owali bohaterowie. Po dotaciu na miejsce chyba nie zrezygnuj? z szansy odkrycia tajemnic opuszczonej stacji. Druga mo?liwo?? jest jeszcze prostsza, bohaterowie zostaj? poproszeni o odnalezienie jednego ze statków handlowych, który zagin?? w niewyja?nionych okoliczno?ciach w pobli?u pasa asteroidów. Inna mo?liwo?? to odkrycie samej konstrukcji wrót.
Wydarzenia na stacji s? ?atwe do przewidzenia. M?odzi mieszka?cy bezwzglednie d??y? b?d? do jednego tylko rozwi?zania: u?miercenia intruzów i u?ycia ich doczesnych szcz?tków do budowy swej bramy do raju. Oczywi?cie jednak nie nale?y spieszy? si? z wyk?adaniem wszystkich kart. Najlepiej, gdyby bohaterowie powoli odkrywali kolejne elementy tajemnicy tego miejsca. Stosowanie elementów grozy jest mile widziane, aczkolwiek nawet jako splatterpunk ma to jaki? urok. Przeciwstawienie graczy grupce krwio?erczych nieletnich z szale?cz? pasj? w oczach i górniczymi laserami w d?oniach (dodatkow? atrakcj? mog?aby by? lokalizacja starcia na stalowej konstrukcji), trzylatki wype?zaj?ce z p?aczem, a nast?pnie próbuj?ce poder?n?? bohaterom gard?a, czy te? szar?a stada wychudzonych, acz wyj?cych wniebog?osy dzieciaków staraj?cych si? rozedrze? obcych przy pomocy samych paznokci i z?bów. Tak, zdecydowanie mo?na to robi? i w taki sposób, oczywi?cie z wolna stopniuj?c napi?cie.
Ostatecznie bowiem gracze i tak nie poznaj? ca?ej prawdy. Niech próbuj? domy?li? si? powodów, z jakich dosz?o do powstania tej niecodziennej sytuacji. Niech próbuj?, powodzenia.
Tomasz "Those" Senda

