Inspiracja: "D?ug", Re?. Krzysztof Krauze
Tak prosz? pa?stwa, polskie filmy tak?e mog? s?u?y? za kanw?, na której mo?na budowa? i przeprowadzi? przygod? do naszego ukochanego systemu. Sytuacja nie jest jednak?e jako? szczególnie optymistyczna, bior?c pod uwag? fakt, ?e scenariusz filmu oparty zosta? o rzeczywiste wydarzenia. Ale do?? ju? lania wody, zajmijmy si? przeniesieniem "D?ugu" w realia Znanych ?wiatów.
Pocz?tek tej historii jest naprawd? banalny. Bohaterowie niby to przypadkowo poznaj? Gerarda, cz?onka Bractwa Wojennego (w naszej bowiem historii damy mu bowiem nieco prawdziwego autorytetu), mo?e to mie? miejsce przy doprawdy dowolnej okazji, niemniej wa?neym jest aby byli ?wiadkami sceny, w której brat Gerard grzecznie (i naprawd? to mam na my?li) przypomina jednemu ze swoich d?u?ników (by? mo?e znajomego dru?yny) o up?yni?ciu terminu sp?aty d?ugu i o konieczno?ci podj?cia odpowiednich dzia?a? w celu ochrony interesów zakonu. Cz?owiek ten niezwykle si? stropi, a nast?pnie zacznie si? zachowywa? jak ostatni wariat z?orzecz?c i próbuj?c zaatakowa? Gerarda. Nie trzeba b?dzie d?ugo czeka? na reakcj? stra?y czy ochrony lokalu - delikwent zostanie usuni?ty, a Gerard w ramach rewan?u za incydent zaproponuje drinka, b?d? dwa. Po czy w trakcie rozmowy spóbuje zorientowa? si? czym te? zajmuj? si? postacie graczy i w jaki? to sposób móg?by je usidli?.
A pomys?ów ma Brat Gerard nie ma?o. Mo?e zarówno próbowa? "sprzeda?" co? BG, jak i "naby?" co? od nich, mo?e zaoferowa? si? za?atwi? jak?? spraw? urz?dow?, oczywi?cie za drobn? op?at?, b?d? obieca wstawienie si? za nimi u ospowiednich ludzi. Pocz?tkowo s? to oczywi?cie jedynie wst?pne ustalenia i nie b?dzie nawet zbyt nachalny, daj?c jednak?e do zrozumienia, ?e jego pomoc mo?e by? bardzo u?yteczna, a interesy z nim s? pewne i przynosz? zyski obu stronom. Da bohaterom czas do namys?u a sam spróbuje dowiedzie? si? co i jak - g?ównie je?li chodzi o BG, a nie w sprawie jak? rzekomo mia?by za?atwi?.
Na kolejnym spotkaniu dojdzie do ustalenia szczegó?ów i podpisania, o ile obie strony si? zgodz?, jakiej? umowy. Problem w tym, ?e po jakim? czasie, b?dzie si? domaga? realizacji cz??ci umowy ze strony BG, opó?niaj?c jednocze?nie wykonanie swojej cz??ci. Gdy w ko?cu bhaterowie zaczn? si? stawia? poznaj? prawdziwe oblicze brata Gerarda. Pocz?tkowo b?d? to z jego strony napomnienia do sp?aty wyimaginowanego d?ugu, który do tej pory, ze wzgl?du na "odsetki" i "koszty w?asne" si?gn? zupe?nie fantastycznych rozmiarów. D?ug nie jest oczywi?cie rzeczywisty brat Gerard zas?ania? si? jednak b?dzie poczynionymi w tej sprawie krokami i kwotami, jkaie rzekomo musia? wyda? na pomy?lne za?atwienie spraw, b?d? te? plany zwi?zane z kolejnymi operacjami uzale?nionymi od pomy?lnego sprawy, któr? gracze "zawalili".
Warto jednocze?nie zwróci? uwag? na naliczanie olbrzymich odsetek od rzekomego d?ugu. Dzieje si? to w tak zastraszaj?cym tempie, ?e BG nie maj? w?a?ciwie szans na sp?at? tego w jakim? bliskim, a wi?c w gruncie rzeczy jakimkolwiek, terminie. A wszelkie wp?aty ewentualnej cz??ci d?ugu przepadaj? bez ?ladu, a wszelkie próby przypomnienia wi??? si? si? jedynie z rozjuszeniem i pobudzaniem agresji Gerarda.
Od napomnie? przejdzie jednak do gró?b. Pocz?tkowo nie b?d? to jedynie nie przyjemne utarczki s?owne, z czasem nasilaj?ce si? i maj?ce miejsce w niezbyt korzystnych momentach i miejscach, o co Gerard ju? si? postara. Pó?niej obezw?adnienie i pozbawienie gotówki i wszelkich kosztowno?ci, oczywi?cie przy cichej asy?cie wynaj?tych zbirów. Kolejne poziomy to gro?by pod kierunkiem cz?onków rodziny, wywiezenie w ustronne miejsce i pobicie. Ogólnie rzecz bior?c nie cofnie si? przed niczym co mog?oby mu zapewni? z?amanie jakiegokolwiek oporu ze strony bohaterów.
Ponadto, aby ograniczy? Bohaterom Graczy swobod?, jedn? z pierwszych spraw jak? si? zajmie b?dzie odebranie im kontraktów przewozowych, a tak?e pozbawienie ich wi?kszo?ci funduszy. Rozpu?ci tak?e fal? plotek w?ród w?a?cicieli portu oraz pilotów statków kosmicznych aby zwraca? uwag? na ludzi pragn?cych ulotni? si? bez sp?acania rachunków, przedstawiaj?c jednocze?nie ich fotografie.
Gdy bohaterowie b?d? próbowa? zg?osi? si? do lokalnych w?adz wpadn? na cz?owieka z którym widzieli Gerarda po raz pierwszy - pobitego naprawd? dotkliwie i boj?cego si? w?asnego cienia. Je?li b?d? si? dopytywa? o wspólnego "znajomego", dowiedz? si?, ?e obecny stan fizjonomii rozmówcy zwi?zany jest z donosem do w?adz. I rzeczywi?cie donos jako taki nie zapewni im najmniejszej w?a?ciwie ochrony. Po pierwsze s? nieustannie obserwowani i ju? przed samym wej?ciem spotkaj? si? nie z kim innym jak z Gerardem, który spróbuje delikatnie namówi? ich do zmiany zdania obiecuj?c, ?e wszystko to si? sko?czy je?li tylko zrobi? co? dla niego. Po drugie nawet gdy dojdzie do doniesienia, w?adze nie mog? wiele zrobi?. Jako cz?onek Wojennego Bractwa nie podlega on bowiem ich jurysdykcji. A wniesienie oskar?e? do zakonu wobec cz?onka Bractwa, nale?y doda? ciesz?cego si? szacunkiem i powa?aniem ze wzgl?du na jego operatywno?? i sumienno??, wi?za? si? b?dzie z przeciwstawieniem s?ów BG przeciw s?owom Gerarda. A w takim przypadku, ciekawe po czyjej stronie opowiedz? si? prze?o?eni zakonu.
Z czasem wi?c brat Gerard powinien odebra? BG wszystko skazuj?c ich na ca?kowit? bierno??. Zmusi on BG do oddania wszystkiego co ma dla nich jak?? warto??, w??cznie z reputacj?, honorem. B?d? dla niego szpiegowa?, przekazywa? tajne informacje, zaabija?, podk?ada? si? w pojedynkach, robi? wszystko czego sobie tylko za?yczy. Pozostan? ostatedcznie, wobec bezwgl?dno?ci i bezduszno?ci Gerarda dwie mo?liwe drogi, samobójstwo, b?d? pozbycie si? d?ugu wraz z osob? Gerarda.
Pami?tajmy jednak?e, i? brat Gerard jest rzeczywi?cie cz?onkiem Bractwa i zabicie go ?ci?gnie na g?owy BG prawdziwe k?opoty. Takich bowiem zdarze? jak zabicie jednego ze swoich zakonnicy tego obrz?dku niezwykli puszcza? p?azem. I bez znaczenia jest tu fakt, ?e ten w?a?nie zakonnik by? w konkretnej sprawie najwi?ksz? nawet ?wini?.
Tomasz "Those" Senda

