Serce me sp?kane... czyli o uczuciach w RPG

Czy nie odnie?li?cie czasem wra?enia, ?e odgrywanym przez Was bohaterom czego? brakuje? Nie mam tu oczywi?cie na my?li jakiego? przymiotu fizycznego, lecz chodzi mi o rzecz z go?a odmienn?. W d??eniu do idea?u zapominamy cz?sto o podstawowym atrybucie dobrze odgrywanej postaci, a mianowicie o jej uczuciowo?ci. A przecie? to uczucia, g??boko w nas ukryte, b?d?ce motywatorem naszych dzia?a?, naszych wzlotów i upadków, s? jednym z podstawowych czynników odró?niaj?cych nas od zwierz?t. Ka?dy cz?owiek inaczej czuje, inaczej kocha i nienawidzi. Wszystko kszta?tuje jego dusza, niepowtarzalny, nieporównywalny do niczego innego twór, o którym tak ma?o wiemy, a który czyni z nas chodz?ce indywidualno?ci i istoty nie?miertelne, pozostaj?ce w pami?ci bliskich nam osób na zawsze. Dlaczego wi?c obdzieramy z uczu? prowadzone przez nas postaci? Dlaczego odbieramy im prawo do posiadania duszy?

Hipoteza, któr? postawi?em powy?ej jest mo?e dosy? ?mia?a, ale postaram si? w poni?szym tek?cie odnale?? par? argumentów, które pozwol? udowodni? jej s?uszno??. Na pocz?tek dotkn? problemu przygotowania emocjonalnego pod?o?a dla postaci ju? na etapie tworzenia jest wizerunku. Pó?niej chcia?bym poruszy? kwesti? odgrywania uczu? postaci na sesji.

W swojej d?ugoletniej praktyce mistrza gry niejednokrotnie by?em stron? wspó?uczestnicz?c? w tworzeniu nowego bohatera, dla którego? z moich graczy. Nie b?d? jednak rozpisywa? si? w szczegó?ach jak powinna kszta?towa? si? dobrze rozpisana posta?, lecz skupi? si? raczej na wytkni?ciu paru b??dów cz?sto powtarzaj?cych si? w toku rozumowania moich graczy. Bardzo cz?sto nowotworzone postaci zdawa?y si? by? emocjonalnymi kalekami. Gracze, co prawda obmy?lali z mozo?em histori? ich przesz?o?ci, lecz o dziwo w oderwaniu od jej strony uczuciowej. To powa?ny b??d, który nale?y zdecydowanie pi?tnowa? i t?pi?. Dajmy na to jeden z graczy opisa? w szczegó?ach wiele zdarze? z przesz?o?ci swojego bohatera, który pewnie w ten czy inny sposób mia?y wp?yw na kszta?towanie si? jego osobowo?ci. No w?a?nie mia?y pewnie jaki? wp?yw, lecz jaki? Czy? nie lepiej przemy?le? i opisa?, jak? lekcj? ?ycia wynios?a z konkretnej sytuacji nasza posta?. Jak to si? odbi?o na jej psychice? Mo?e wywo?a?o na niej wstrz?s negatywny, lub odwrotnie pozytywny. Mo?e te? sprawi?o, ?e nasz bohater zacz?? inaczej patrze? na ?wiat, czy te? po prostu inaczej ?y?. Nie chodzi mi przy tym o zdawkowe opisy, który cz?sto pojawiaj? si? w historiach postaci. Nad opisem postaci trzeba d?u?ej pomy?le?, gdy? przemy?lana historia znacznie lepiej wytycza sposób pó?niejszego odgrywania naszego bohatera, jak równie? definiuje ?cie?k? ewentualnych mo?liwo?ci zmian jego osobowo?ci. Zalet? szczegó?owego opisu jest te? fakt, ?e mistrzowi gry, który ma do dyspozycji tego typu opis, ?atwiej jest ocenia? czy gracz dobrze odgrywa okre?lon? przez siebie posta?. Nie bez znaczenia ma te? opis postaci do pó?niejszego przywi?zania si? gracza do odgrywanego bohatera, którego generowaniu po?wi?ci? przecie? mnóstwo czasu. Teraz troch? z innego worka. Zauwa?alna w?ród naprawd? wielu graczy jest tendencja do u?miercania rodziny swoich bohaterów (sic! zapomnijcie o poprzednim przyk?adzie). To swoisty rodzaj ochrony graczy przed wyimaginowanymi z?ymi zap?dami MG wzgl?dem ich postaci. Dosy? popularne jest podej?cie "...Jak sam wszystkich ubij? to si? MG nie b?dzie móg? przyczepi? i mnie n?ka?...". Niestety gracze nie zdaj? sobie sprawy z tego, ?e w ten oto sposób okaleczaj? swoje postaci odbieraj?c im mo?liwo?? posiadania wi?zi emocjonalnych z innymi istotami. Niektórzy gracze w swoich fanaberiach posuwaj? si? nawet dalej. Ju? podczas samej rozgrywki, udaj? zimne, niedost?pne istoty, którym los wszystkich wokó? jest zupe?nie oboj?tny. Tacy bohaterowie nie przyja?ni? si?, nie kochaj?, nie nienawidz? itd., a wszystko to w obawie przed mistrzem gry sadyst?. Zgroza drodzy Gracze. Przecie? nie ka?dy mistrz gry jest podobny do Waszego kolegi... Pora napisa? troch? o odgrywaniu uczu? na sesjach. Drogi Mistrzu i Graczu. Je?li wspólnymi si?ami, przy niema?ym po?wi?ceniu, stworzyli?cie ju? naprawd? bogat? emocjonalnie posta? to macie za sob? dopiero po?ow? sukcesu. Teraz, bowiem trzeba jeszcze t? posta? dobrze odegra?. Dotkn? problemu, którego natury, mimo wieloletniego do?wiadczenia, nie uda?o mi si? ca?kowicie zg??bi?. Dlaczego wstydzimy si? odgrywa? uczucia naszych postaci? Dlaczego nasi bohaterowie s? papierowi i ma?o przypominaj? normalnych ludzi? Ano w?a?nie, dlaczego? My?l?, ?e u pod?o?a tego problemu le?y l?k przed brakiem akceptacji w gronie naszych znajomych. Skrycie boimy si? tego, ?e ekspresyjne odgrywanie postaci mo?e nie zosta? dobrze odebrane. Spotyka?em si? czasem z opiniami typu: "Nie b?d? robi? z siebie b?azna i rycza? przed wszystkimi. To ?mieszne." lub "Kole? co ty sfiksowa?e?? To tylko gra." Ten l?k dodatkowo pot?guje fakt, ?e przez ekspresj? zdradzamy cz??? swojego jestestwa, obna?amy si? przed innymi lud?mi, ukazuj?c cechy, które w normalnym ?yciu staramy si? ukry? gdzie? g??boko. Jest na pokonanie tego l?ku rada i to w wielu przypadkach skuteczna. Musisz Mistrzu Gry zgromadzi? w dru?ynie graczy, którzy si? dobrze znaj? i to nie tylko w ?wiecie gry, ale równie? w rzeczywisto?ci. Powinni by? oni w dobrej komitywie, ?adnych wa?ni, sporów. Powinni mie? do siebie szacunek, zaufanie i co chyba najwa?niejsze nie czu? si? skr?powanymi w swoim towarzystwie. Ponadto powinni postrzega? gry fabularne jako swoisty teatr, a siebie jako aktorów odgrywaj?cych przyznane im przez re?ysera role. Warto, aby mistrz i gracze sp?dzili jaki? wieczór ogl?daj?c razem przedstawienie teatralne i podpatruj?c sztuk? aktorsk?. Warto te?, chocia?by przed lustrem, doskonali? swój warsztat aktorski. Przecie? aktorzy nie maj? oporów w wyra?aniu emocji na scenie. Na zawo?anie potrafi? odegra? gniew, furi?, smutek, nostalgi?, mi?o?? lub inne uczucia, które wytycza im scenariusz, a przy tym nie boj? si? o?mieszenia, pomimo i? patrzy na nich licznie zgromadzone audytorium. Tak samo powinno si? dzia? na sesjach, w których bierzecie udzia?. Oczywi?cie nale?y zaznaczy?, ?e nie ka?dy z nas ma talent aktorski, ale przy odrobinie ch?ci i wysi?ku mo?na doj?? do naprawd? zadowalaj?cych rezultatów. RPG to live drama, teatr uczu?, dlatego te? nie pozbawiajcie siebie tego, co najpi?kniejsze w tego rodzaju rozrywce. Grajcie emocjonalnie, dajcie si? ponie??, nie zwa?aj?c na to, co robi? inni. Wa?ne jest to jak wy si? bawicie i co czujecie. Natomiast inni, kiedy si? przyzwyczaj?, podpatrz? wasz warsztat aktorski, sami zaczn? czyni? podobnie. Kiedy poczujecie otaczaj?cy Was ?wiat, b?dziecie w stanie zobaczy? oczyma wyobra?ni Ukara, Voroksa czy Przewo?nika siedz?cych z Wami przy ognisku, kiedy poczujecie ich smutki, szcz??cie, l?ki, itp. to znaczy, ?e uda?o si? Wam wspi?? na wy?yny fabularnego misterium. Wtedy zobaczycie jak nisko byli?cie wcze?niej i jak? drog? przebyli?cie. Niestety nie jest to droga ?atwa, ale z pewno?ci? warta zachodu. Wiem, bo krocze ni? z mozo?em od paru lat, a wci?? jeszcze wielka praca przede mn?. Powodzenia!

Marek 'Morgonn' Jobda
Komentarze

Bardzo dobry artykó?, nareszcie wiem czego brakuje na moich sesjach i na co musz? zwraca? wi?kszy nacisk i uwag?. Postaram si? to zmieni? korzystaj?c z Twoich uwag. :-D

83.26.210.30, 8-01-2006, 23:28, Lane Star
Dodaj swój komentarz
Twoje imiÄ™ i nazwisko:
Twój e-mail:
Treść: